Los szczęścia
Coś było między tym co jest, a układem
jaki był między mną a tobą przez dzień.
Nie powiem w noc jesteśmy we dwoje,
lecz wymyka się sekret gdy mówimy.
Mowa nasza wybudzała uśpione pragnienia.
Zaczęliśmy milczeć, lecz wyjawiło nas.
Staliśmy się zwykłymi oszustami i zgasło
to uczucie, które wiązało nasze serca.
Żegnaliśmy się bez słów – milczeniem.
Znikła więź, już nie byliśmy tacy sami.
Chciałem wszystko wymazać z pamięci.
Rzucić się wir Świata pracy i iść w nieznane.
Lecz został tatuaż braterstwa przyjaźni,
który zakryłem choć kto go zobaczył
wiedział, że oddałem innej serce.
Teraz blizna szpeci moje ciało.
Może przebaczy mi przyszła miłość
te potknięcie na sali tańców we dwoje.
I uśmiechnie się do mnie już inna dziewczyna,
taka która wie, że życie łączy i rozłącza
Tych co chcieli kochać wybierając los szczęścia.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2026.10.13