Total Pageviews

Monday, 11 May 2026

Z bieli wschodzi obraz

 

Z bieli wschodzi obraz


Choć nie wiem skąd dokąd to trwa

I już nic nie mów – miłość ma.

Zakochana jestem niczym biel

na płótnie na którym obraz maluję.


Wydobyć światło ukryć ciemność,

niech kolory tęczy w deszczu wrzą.

Poczuć ten zapach i wdychać go

tą bryzę i świeże powietrze z tobą.


Chciałabym czerwień ostudzić z tobą,

usłyszeć me serce jak spokojnie bije.

Myśląc, że przymnie jesteś jak dzień i noc,

kiedy wiem jaka pogoda wita nas.


Przedłużyć i wydłużyć nasze życie,

by ciągle wierzyć, że miłość nie oszuka nas.

Choć Ja wiem, że przecież są dni,

kiedy mówisz mi, że parasol trzeba mieć.


Rozłożyć tak jak miłość nad nami

i przetrwać tą ulewę, która przecież jest,

kiedy słońce chmury osłaniają,

by znów pogodny był dzień i noc.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.11

Monday, 4 May 2026

Słowo mym zwierciadłem jest

 

Słowo mym zwierciadłem jest


Jakimś przypadkiem odmienić łatwo

ten wyraz, który bije na alarm w sercu mym.

Gdy szukam więzi między tym a tym

zawartej mądrości w nim.


Uchwycić słowo to być albo nie być

w tym jednym zwierciadle ukrytym

w mojej pamięci, że myślę o nim

mówiąc, że to prawda lecz nie sen.


Choć wiem, że usłyszy ode mnie ten

wyraz, jaki ma sens taki jaki chcę.

Lecz trudno zgadnąć co jest ukryte

gdy zamiast akcentów robię złą minę.


Więc wybacz ja już wiem, że dobrać słowo

do mowy, to musi być we mnie ten wyraz.

I gdy już mówię to emanuję tym słowem,

bo chcę byś zrozumiał, że myśl moja tworzy sens.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.05