Total Pageviews

Friday, 19 June 2026

Zawierzyć w tym co żyję

 

Zawierzyć w tym co żyję


No cóż ożeniłem się i jestem Ojcem!

A wy robicie z tego wielką aferę,

że muszę utrzymać rodzinę i żonę.

Choć Ona ambitna i chce pracować.


Moja miłość utęskniona i wymyślona

niczym powieść o miłości we dwóje.

I ten akcent na słowo dziecko, moje!

jak przyznanie się, że jestem Ojcem.


Uciekam i powracam do tych chwil,

zauroczenia miłością i nią, a teraz

moje dziecko woła Tato, a Ja płaczem,

w samotnych chwilach, że to nie powieść

tylko nasze życie.


Wybudzić we mnie, że chcę kochać i pracować

choć odmawiam sobie, to co mi się należy.

Uściskiem dłoni witam tą małą rączkę

i sam już nie wiem co wybrałem żonę czy

tą miłość czystą jak moje dziecko.


Dźwięk, melodia mojego serca i zryw,

że potrafię iść drogą we trzech, czterech

i przeżyć te chwile jak dziecko w sercu

mając we mnie tą tarczę obronną przed

niechcianą miłością.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.19


Friday, 12 June 2026

Impresja niczym presja


 











Impresja


Ten obraz ciągle widzę przed sobą

chociaż tylko raz go widziałem.

Długo wpatrywałem się w niego

odchodząc zrozumiałem, że

coś mnie uduchowiło jak ty matko.


Chciałem wymazać ten błąd,

który zniekształcał obraz.

Chciałem by był jasnością

mych pragnień i snów,

lecz na próżno Ja nie byłem twórcą.


Powiedz dlaczego tkwię w tym widzeniu,

że twórcę chcę poprawiać, przecież

chciałem – niestety nie potrafię,

Co mam robić gdy serce mocniej bije,

a umysł jeszcze bardziej nałóg lubi.


Może cieplejsze będą dni i widzenie,

które przykryją te ciężkie dni,

lecz ktoś może znów odkryć ten obraz

który przykrywa nowy obraz,

który sprawił żeś zrozumiałeś swój błąd.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.12