Zawierzyć w tym co żyję
No cóż ożeniłem się i jestem Ojcem!
A wy robicie z tego wielką aferę,
że muszę utrzymać rodzinę i żonę.
Choć Ona ambitna i chce pracować.
Moja miłość utęskniona i wymyślona
niczym powieść o miłości we dwóje.
I ten akcent na słowo dziecko, moje!
jak przyznanie się, że jestem Ojcem.
Uciekam i powracam do tych chwil,
zauroczenia miłością i nią, a teraz
moje dziecko woła Tato, a Ja płaczem,
w samotnych chwilach, że to nie powieść
tylko nasze życie.
Wybudzić we mnie, że chcę kochać i pracować
choć odmawiam sobie, to co mi się należy.
Uściskiem dłoni witam tą małą rączkę
i sam już nie wiem co wybrałem żonę czy
tą miłość czystą jak moje dziecko.
Dźwięk, melodia mojego serca i zryw,
że potrafię iść drogą we trzech, czterech
i przeżyć te chwile jak dziecko w sercu
mając we mnie tą tarczę obronną przed
niechcianą miłością.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2026.06.19
