Total Pageviews

Saturday, 30 May 2026

Nim pomyślę napiszę

 

Nim pomyślę napiszę


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Ingerencją by to nazwali plan Boży burzyć

dla siebie i innych – taki jest człowiek.

Chciałby rządzić światem i dyrygować

orkiestrą, która składa się z muzykantów.


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Postępem by to nazwali plan Boży burzyć

dla siebie i innych – taki jest człowiek.

Chciałby rządzić światem i dyrygować

orkiestrą, która składa się z muzykantów.


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.31


Tuesday, 26 May 2026

W życiu trzeba dwóch

 

W życiu trzeba dwóch


Uwielbiam tą miłość gdy jestem

nie spełniony, znów piszę do ciebie.

Nie wiele potrzeba bym odkrył tobie

sekret dlaczego kocham bez miłości.


Jeśli coś drży w moim sercu choć tak

ciągnie mnie do takiej jaka jesteś.

To wiec, że miłość nie rodzi się w sercu

tylko w małej cząstce tego co zwie się życiem.


Rozwija się z ziarenka prawdy i kłamstw.

Zaczyna być widoczna w moich oczach.

By później słuchać słów, że kocham

wierząc, że w życiu trzeba dwóch.


Obietnic tyle można złożyć ile gwiazd,

lecz jeśli już mówię i staram się być

w tym co mówię to już nie bajka,

a życie z tobą w tym tańcu weselnym.


W dotyku twoich warg i słów wirując

na parkiecie złączeni w jeden śnieg

by topnieć lub marznąć w objęciach twych

do melodii naszej niczym nasz wspólny taniec.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.26

Monday, 25 May 2026

Chciałam się bronić

 

Chciałam się bronić


Mówisz mi szalona jestem

choć nie wiesz skąd źródło wypływa.

Czepiasz się mnie zarzucając,

że nie jestem sobą.


Powiedz mi dlaczego taki jesteś?

Chcesz wejść w moje serce,

wyrwać je i powiedzieć.

Teraz wiesz, że jesteś jak tablica

na której napisano werset.


Mówisz mi szalona jestem,

a przecież zrozumieć mnie trzeba,

że biorę to co pragnie moje serce

od tych co myślą podobnie.


Chciałam się bronić przed tym zarzutem,

który nadaje sygnał pulsując w rzyłach,

lecz zobaczyłam uśmiech na twojej twarzy

mówiący, że można przetrawiać

ten napój słodki i być sobą dla przyjaciół.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.26

Saturday, 23 May 2026

Przeminęła moja młodość

 

Przeminęła moja młodość


Och! Ta młodość,

ile w niej mam z dziecka i z starości.

Przekładam ją jak mądrość

tą nabytą i zakotwiczoną we mnie

trzymając fason młodzieńca.


Chciałbym zburzyć te mury,

które odgradzają ode mnie

ten sztywny kręgosłup,

lecz żal mi mych młodych lat.


Szlachetny bywam jak Donkiszon

do dam, które rozpuszczają moje serce,

lecz kiedy wpadam w objęcia

czuję ten ciężar bycia dorosłym.


Czasami wydaje mi się, że

kapitanem jestem przy sterze,

lecz przecież kurs już wybrali

ci co wiedzą co dalej ze mną zrobić.


Nieraz tak myślę, że samotny jestem

że nikt mnie nie rozumie i śnię

o tym kim będę by im powiedzieć Nie!

Przykre, lecz prawdziwe bezbronny jestem.


Ach! Ta młodość ile w niej miłości

do świata do ludzi i do Boga,

Nieraz myślę dlaczego jestem

romantykiem – czułym jak wicherek na policzkach.


Jednak już dorosły jestem – minęła młodość

została płyta winylowa i już decyduję

o tym co jest przyjaźń i miłość dla mnie.

Modląc się czy uda mi się spełnić marzenia.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.23


Saturday, 16 May 2026

Wysłowiło się me serce do ciebie

 

Wysłowiło się me serce do ciebie


Wybrałaś mnie choć byłem obok.

Uciekałem oczami od ciebie

choć czerwień uwielbiałem

tak jak miłość do ciebie.


Nie wiele było trzeba

bym zabłysnął obok ciebie

i tak wiedziałem, że

mnie nie wybierzesz.


To jedne słowo złączyło nas,

które dało znać, że iskrzy

coś między nami jak żar

w źrenicach moich i twoich.


Uchwyciłem ten wspólny dzień

kiedy mówiłaś kocham cię,

a Ja wziąłem cię w ramiona

by ucałować cię mówiąc kocham.


Pobiegnąć chciałem za tobą

gdy żegnałaś mnie i już wiedziałem,

że czekać na ciebie to jak

wybierać z plew ów ziarno dla ciebie.


Miło być z tobą na zawsze.

Usypiać przy twoim boku

i myśleć o tym co ukrywa serce,

że mówiąc o tym nie powiesz nie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.16


Nowy świat dla mnie

 

Nowy świat dla mnie


W małej kawiarence – kawę wypić

i snuć opowieści o przemianie w niej.

O tym co przeminęło i trzyma mnie

w tym, że jestem w tym świecie.


Zapach i woń wybudza mnie – kawa,

bez mleka taka mocno czarna express.

Sam nie sam piję ten nektar, to lubię.

Jestem taki jak inni w tym co robię.


Choć lat przybyło to coś minęło,

lecz coś ubyło ten romantyzm,

że chcę być kochany i kochać.

Teraz wszystkich kocham jak dziecko.


Już nie szukam już nie pragnę

już nie biegnę już tylko wyciszam

ten puls serca i myślę co robić

by móc powiedzieć, że żyję


w tym moim nowym świecie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.16

Monday, 11 May 2026

Z bieli wschodzi obraz

 

Z bieli wschodzi obraz


Choć nie wiem skąd dokąd to trwa

I już nic nie mów – miłość ma.

Zakochana jestem niczym biel

na płótnie na którym obraz maluję.


Wydobyć światło ukryć ciemność,

niech kolory tęczy w deszczu wrzą.

Poczuć ten zapach i wdychać go

tą bryzę i świeże powietrze z tobą.


Chciałabym czerwień ostudzić z tobą,

usłyszeć me serce jak spokojnie bije.

Myśląc, że przymnie jesteś jak dzień i noc,

kiedy wiem jaka pogoda wita nas.


Przedłużyć i wydłużyć nasze życie,

by ciągle wierzyć, że miłość nie oszuka nas.

Choć Ja wiem, że przecież są dni,

kiedy mówisz mi, że parasol trzeba mieć.


Rozłożyć tak jak miłość nad nami

i przetrwać tą ulewę, która przecież jest,

kiedy słońce chmury osłaniają,

by znów pogodny był dzień i noc.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.11

Monday, 4 May 2026

Słowo mym zwierciadłem jest

 

Słowo mym zwierciadłem jest


Jakimś przypadkiem odmienić łatwo

ten wyraz, który bije na alarm w sercu mym.

Gdy szukam więzi między tym a tym

zawartej mądrości w nim.


Uchwycić słowo to być albo nie być

w tym jednym zwierciadle ukrytym

w mojej pamięci, że myślę o nim

mówiąc, że to prawda lecz nie sen.


Choć wiem, że usłyszy ode mnie ten

wyraz, jaki ma sens taki jaki chcę.

Lecz trudno zgadnąć co jest ukryte

gdy zamiast akcentów robię złą minę.


Więc wybacz ja już wiem, że dobrać słowo

do mowy, to musi być we mnie ten wyraz.

I gdy już mówię to emanuję tym słowem,

bo chcę byś zrozumiał, że myśl moja tworzy sens.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.05

Saturday, 2 May 2026

Wizaż mojego ja

 

Wizaż mojego ja


Czego szukam, wspomnień, miłości?

Odnaleźć trudno, czas uciekł.

Wygasły myśli, znów pustka,

gdzie szukać w klamotach,

w gestach, które już wygasły.


Jeszcze nerw poruszyć by znów

uwiecznić w pamięci, tą chwilę,

że potrafię kochać, myśleć i być

takim jaki byłem

gdy świat zobaczyłem.


Świat już inne kolory ma, lecz

jeszcze dusza śpiewa co da

ten dzień, miesiąc, rok.

Tak jak wizaż mojego ja,

że potrafię osiągnąć to co znam.


Wypłakać można, że to nie tak.

Dorównując młodości wspak.

I uwierzyć w siebie choć brak

tych co odeszli kiedy byłem


szczęśliwy razem znimi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02

Friday, 1 May 2026

Mieniąca się kolorami uczuć

 









Mieniąca się kolorami uczuć


Uchwycić moment,

ten błysk w moim oku.

Rozpalić serce

i wczuć się w melodię.


Słuchając moich rozterek,

między białym a czerwonym.

Patrząc przed siebie

na te góry i łąki zielone.


Porzucić trzeba moje wahania.

Przecież i tak kraju nie wybieram.

Tum się urodził i tum zamieszkał,

w Polsce – takiej jaką była.


Oczaruj mnie tym krajobrazem.

Daj wiarę, że nie będę sam.

Wszak Ona przytuli jak matka,

kiedy wici roześlą że KOCHANA.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02