Total Pageviews

Sunday, 21 June 2026

Świat się zwę żył w miłości

 

Świat się zwę żył w miłości


Jak makiem zasiać pełno tego chwastu,

choć zdarza się i w łanie zbóż czerwony mak.

Lękam się już nie o siebie a o tom latorośl,

rosnącą w mej ziemi choć wiatry ją niosą

to na jedną to na drugą stronę przechylając.


Ciasno robi się w moim mieszkaniu,

nikt już nie mówi komfort tylko dyskomfort.

Tak chciałbym by wyfrunęło moje dziecko

w niebo i szukało swojego gniazda.

Zatraciłem miłość jaką miałem w sercu.


Usiadłem w fotelu jak kot gdzie ciepło

i krzyk lament ba nawet przekleństwo.

To już nie miłość to poczucie obowiązku,

że miejsce ustępuję mojemu dziecku.

Myślałem wytrzymaj i tak odejdzie.


Miłość miłość moja kochana jakże to

nie wypływasz z ust moich, nie mówię kocham.

A jednak mam ich wszystkich w sercu

i to nie moja wina, że świat się zwę żył

do tej miłość, która nie jest zakazana.


Jeśli życie znów się ułoży to znów nuda ustąpi

i znów rozkwitnie miłość tak jak na początku.

Szkoda, że miłość potrzebuje oprawy

jak brylant, który się szlifuje

by był radością mego życia.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.22


Dziedziczna korona

 

Dziedziczna korona


Aż kurdefelek wstrząsnął moją głową,

trysnęła para z ust i zimną wodę na głowę

wylała mi trzeźwość mego pragnienia.


Wyluzuj mówię do siebie, jeszcze nie czas.

Choć rączka niespokojna a usta drżą

do pocałunku i ten nie pokój czy pozwoli.


Coś bąknąłem pod nosem i rzekłem kocham

ciebie najdroższa i ucałowałem w czoło

jak dziecko o którym marzyłem w samotności.


Tak to już bywa kiedy kobieta przychylna,

że chciałoby się mieć z nią dzieci i mówić

do niej żono ona do mnie mężu i synu i córeczko.


Bo wtedy wiem, że coś robię dla siebie

i dla niej i dla rodziny tak jak ona moja żona

idąc przez życie niczym Królewska Korona.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.15

Węzeł podwójny

 

Węzeł podwójny


Pana młoda to jak róż na licach

w biel ubrany i gotowa zmienić

tą codzienność z panem młodym,

by życie nie było klęską.


Iść w zaparte brać co popadnie,

nie dać sobie wyrwać łupu

i cieszyć się, że coś mamy z tego.

To miłość zamienioną w partnerstwo.


Pan młody to jak inteligent wrodzony

ubrany w czerń i ma muszkę fioletową.

Gotowy zamienić partnerkę w jego żonę

i cieszyć się, że ktoś robi mu śniadanie.


Iść w zaparte brać co popadnie,

i nie bać się, że młodość stracisz

przecież wiesz, że odpowiedzialność

dzielisz na dwoje jak komornik spadek.


I cóżeście oboje zrobili węzły łączące

jeden od drugiego żeglować nie może.

A ster trzyma los, który jest uzależniony

od przypadku,

że nawet cegła spada w drewnianym kościele.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.19

Friday, 19 June 2026

Zawierzyć w tym co żyję

 

Zawierzyć w tym co żyję


No cóż ożeniłem się i jestem Ojcem!

A wy robicie z tego wielką aferę,

że muszę utrzymać rodzinę i żonę.

Choć Ona ambitna i chce pracować.


Moja miłość utęskniona i wymyślona

niczym powieść o miłości we dwóje.

I ten akcent na słowo dziecko, moje!

jak przyznanie się, że jestem Ojcem.


Uciekam i powracam do tych chwil,

zauroczenia miłością i nią, a teraz

moje dziecko woła Tato, a Ja płaczem,

w samotnych chwilach, że to nie powieść

tylko nasze życie.


Wybudzić we mnie, że chcę kochać i pracować

choć odmawiam sobie, to co mi się należy.

Uściskiem dłoni witam tą małą rączkę

i sam już nie wiem co wybrałem żonę czy

tą miłość czystą jak moje dziecko.


Dźwięk, melodia mojego serca i zryw,

że potrafię iść drogą we trzech, czterech

i przeżyć te chwile jak dziecko w sercu

mając we mnie tą tarczę obronną przed

niechcianą miłością.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.19


Friday, 12 June 2026

Impresja niczym presja


 











Impresja


Ten obraz ciągle widzę przed sobą

chociaż tylko raz go widziałem.

Długo wpatrywałem się w niego

odchodząc zrozumiałem, że

coś mnie uduchowiło jak ty matko.


Chciałem wymazać ten błąd,

który zniekształcał obraz.

Chciałem by był jasnością

mych pragnień i snów,

lecz na próżno Ja nie byłem twórcą.


Powiedz dlaczego tkwię w tym widzeniu,

że twórcę chcę poprawiać, przecież

chciałem – niestety nie potrafię,

Co mam robić gdy serce mocniej bije,

a umysł jeszcze bardziej nałóg lubi.


Może cieplejsze będą dni i widzenie,

które przykryją te ciężkie dni,

lecz ktoś może znów odkryć ten obraz

który przykrywa nowy obraz,

który sprawił żeś zrozumiałeś swój błąd.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.12


Tuesday, 9 June 2026

Zwierzenie

 

Zwierzenie


Dziś, nie! Wczoraj, - nie uwierzysz

powiedział mi słowo kocham,

jak lew lwicy myśląc, że zrozumiem

jego chuć bez rozumną jak jego in styk.


Ja wiem otwartość serca w miłości

Uczciwość wierność przywiązanie.

Tylko jednego rozumieć nie mogę

jak kochać gdy w tym brak rozumu.


Uwierz mi On się nauczył dopasować

słowo kocham do znaczenia jego chuci.

Ja wiem nauczyć się można mówić

słowo kocham, ale jak lew do lwicy?


Ja wiem teraz „Era Męska” dominuje,

ale bez rozumna w czynach słowo kocham.

Jak można szukać w słowniku słowo kocham

jeśli mamy rozum i wiemy co można a co nie.


Rzuciłam mu w twarz jak lwica do lwa

Wybacz ryczeć to ja potrafię jak lwica,

ale gdy mówię kocham to myślę jak

powinnam kochać, aby nie zniszczyć miłości.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.09

Tuesday, 2 June 2026

W pajęczej sieci słowo kocham

 

W pajęczej sieci słowo kocham


Uzależnić – czy bronić się przed tym?

To takie słowo, które boli i wkręca.

Sam już nie wiem czy można iść

do przodu, do tyłu, czy zatrzymać.


Jeśliby podano mi dłoń to przecież

bronić się będę to nie ja!, to wymysły

tych, którzy mówią kocham – a Ja

nie rozumiem tej miłości be zemnie.


Wymysły i blef od słowa kocham,

uczepiłem się tej miłości jak mucha

w pajęczynie i czekam na słowa,

które oswobodzą mnie z tego kochania.


Czas biegnie, lecz be zemnie – nie ma cię!

Chciałbym być blisko ciebie i kochać

jak człowiek słońce, a mnie gore w głowie

bo przecież wiem, że miłość to nie Ty lecz My.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.02

Saturday, 30 May 2026

Nim pomyślę napiszę

 

Nim pomyślę napiszę


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Ingerencją by to nazwali plan Boży burzyć

dla siebie i innych – taki jest człowiek.

Chciałby rządzić światem i dyrygować

orkiestrą, która składa się z muzykantów.


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Postępem by to nazwali plan Boży burzyć

dla siebie i innych – taki jest człowiek.

Chciałby rządzić światem i dyrygować

orkiestrą, która składa się z muzykantów.


Jeszcze nim pomyślę wspomnę,

że świat niknie w oczach mych.

Nie da tego co pragnął bym,

choć dróg pełno samochodów.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.31


Tuesday, 26 May 2026

W życiu trzeba dwóch

 

W życiu trzeba dwóch


Uwielbiam tą miłość gdy jestem

nie spełniony, znów piszę do ciebie.

Nie wiele potrzeba bym odkrył tobie

sekret dlaczego kocham bez miłości.


Jeśli coś drży w moim sercu choć tak

ciągnie mnie do takiej jaka jesteś.

To wiec, że miłość nie rodzi się w sercu

tylko w małej cząstce tego co zwie się życiem.


Rozwija się z ziarenka prawdy i kłamstw.

Zaczyna być widoczna w moich oczach.

By później słuchać słów, że kocham

wierząc, że w życiu trzeba dwóch.


Obietnic tyle można złożyć ile gwiazd,

lecz jeśli już mówię i staram się być

w tym co mówię to już nie bajka,

a życie z tobą w tym tańcu weselnym.


W dotyku twoich warg i słów wirując

na parkiecie złączeni w jeden śnieg

by topnieć lub marznąć w objęciach twych

do melodii naszej niczym nasz wspólny taniec.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.26

Monday, 25 May 2026

Chciałam się bronić

 

Chciałam się bronić


Mówisz mi szalona jestem

choć nie wiesz skąd źródło wypływa.

Czepiasz się mnie zarzucając,

że nie jestem sobą.


Powiedz mi dlaczego taki jesteś?

Chcesz wejść w moje serce,

wyrwać je i powiedzieć.

Teraz wiesz, że jesteś jak tablica

na której napisano werset.


Mówisz mi szalona jestem,

a przecież zrozumieć mnie trzeba,

że biorę to co pragnie moje serce

od tych co myślą podobnie.


Chciałam się bronić przed tym zarzutem,

który nadaje sygnał pulsując w rzyłach,

lecz zobaczyłam uśmiech na twojej twarzy

mówiący, że można przetrawiać

ten napój słodki i być sobą dla przyjaciół.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.26

Saturday, 23 May 2026

Przeminęła moja młodość

 

Przeminęła moja młodość


Och! Ta młodość,

ile w niej mam z dziecka i z starości.

Przekładam ją jak mądrość

tą nabytą i zakotwiczoną we mnie

trzymając fason młodzieńca.


Chciałbym zburzyć te mury,

które odgradzają ode mnie

ten sztywny kręgosłup,

lecz żal mi mych młodych lat.


Szlachetny bywam jak Donkiszon

do dam, które rozpuszczają moje serce,

lecz kiedy wpadam w objęcia

czuję ten ciężar bycia dorosłym.


Czasami wydaje mi się, że

kapitanem jestem przy sterze,

lecz przecież kurs już wybrali

ci co wiedzą co dalej ze mną zrobić.


Nieraz tak myślę, że samotny jestem

że nikt mnie nie rozumie i śnię

o tym kim będę by im powiedzieć Nie!

Przykre, lecz prawdziwe bezbronny jestem.


Ach! Ta młodość ile w niej miłości

do świata do ludzi i do Boga,

Nieraz myślę dlaczego jestem

romantykiem – czułym jak wicherek na policzkach.


Jednak już dorosły jestem – minęła młodość

została płyta winylowa i już decyduję

o tym co jest przyjaźń i miłość dla mnie.

Modląc się czy uda mi się spełnić marzenia.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.23


Saturday, 16 May 2026

Wysłowiło się me serce do ciebie

 

Wysłowiło się me serce do ciebie


Wybrałaś mnie choć byłem obok.

Uciekałem oczami od ciebie

choć czerwień uwielbiałem

tak jak miłość do ciebie.


Nie wiele było trzeba

bym zabłysnął obok ciebie

i tak wiedziałem, że

mnie nie wybierzesz.


To jedne słowo złączyło nas,

które dało znać, że iskrzy

coś między nami jak żar

w źrenicach moich i twoich.


Uchwyciłem ten wspólny dzień

kiedy mówiłaś kocham cię,

a Ja wziąłem cię w ramiona

by ucałować cię mówiąc kocham.


Pobiegnąć chciałem za tobą

gdy żegnałaś mnie i już wiedziałem,

że czekać na ciebie to jak

wybierać z plew ów ziarno dla ciebie.


Miło być z tobą na zawsze.

Usypiać przy twoim boku

i myśleć o tym co ukrywa serce,

że mówiąc o tym nie powiesz nie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.16


Nowy świat dla mnie

 

Nowy świat dla mnie


W małej kawiarence – kawę wypić

i snuć opowieści o przemianie w niej.

O tym co przeminęło i trzyma mnie

w tym, że jestem w tym świecie.


Zapach i woń wybudza mnie – kawa,

bez mleka taka mocno czarna express.

Sam nie sam piję ten nektar, to lubię.

Jestem taki jak inni w tym co robię.


Choć lat przybyło to coś minęło,

lecz coś ubyło ten romantyzm,

że chcę być kochany i kochać.

Teraz wszystkich kocham jak dziecko.


Już nie szukam już nie pragnę

już nie biegnę już tylko wyciszam

ten puls serca i myślę co robić

by móc powiedzieć, że żyję


w tym moim nowym świecie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.16

Monday, 11 May 2026

Z bieli wschodzi obraz

 

Z bieli wschodzi obraz


Choć nie wiem skąd dokąd to trwa

I już nic nie mów – miłość ma.

Zakochana jestem niczym biel

na płótnie na którym obraz maluję.


Wydobyć światło ukryć ciemność,

niech kolory tęczy w deszczu wrzą.

Poczuć ten zapach i wdychać go

tą bryzę i świeże powietrze z tobą.


Chciałabym czerwień ostudzić z tobą,

usłyszeć me serce jak spokojnie bije.

Myśląc, że przymnie jesteś jak dzień i noc,

kiedy wiem jaka pogoda wita nas.


Przedłużyć i wydłużyć nasze życie,

by ciągle wierzyć, że miłość nie oszuka nas.

Choć Ja wiem, że przecież są dni,

kiedy mówisz mi, że parasol trzeba mieć.


Rozłożyć tak jak miłość nad nami

i przetrwać tą ulewę, która przecież jest,

kiedy słońce chmury osłaniają,

by znów pogodny był dzień i noc.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.11

Monday, 4 May 2026

Słowo mym zwierciadłem jest

 

Słowo mym zwierciadłem jest


Jakimś przypadkiem odmienić łatwo

ten wyraz, który bije na alarm w sercu mym.

Gdy szukam więzi między tym a tym

zawartej mądrości w nim.


Uchwycić słowo to być albo nie być

w tym jednym zwierciadle ukrytym

w mojej pamięci, że myślę o nim

mówiąc, że to prawda lecz nie sen.


Choć wiem, że usłyszy ode mnie ten

wyraz, jaki ma sens taki jaki chcę.

Lecz trudno zgadnąć co jest ukryte

gdy zamiast akcentów robię złą minę.


Więc wybacz ja już wiem, że dobrać słowo

do mowy, to musi być we mnie ten wyraz.

I gdy już mówię to emanuję tym słowem,

bo chcę byś zrozumiał, że myśl moja tworzy sens.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.05

Saturday, 2 May 2026

Wizaż mojego ja

 

Wizaż mojego ja


Czego szukam, wspomnień, miłości?

Odnaleźć trudno, czas uciekł.

Wygasły myśli, znów pustka,

gdzie szukać w klamotach,

w gestach, które już wygasły.


Jeszcze nerw poruszyć by znów

uwiecznić w pamięci, tą chwilę,

że potrafię kochać, myśleć i być

takim jaki byłem

gdy świat zobaczyłem.


Świat już inne kolory ma, lecz

jeszcze dusza śpiewa co da

ten dzień, miesiąc, rok.

Tak jak wizaż mojego ja,

że potrafię osiągnąć to co znam.


Wypłakać można, że to nie tak.

Dorównując młodości wspak.

I uwierzyć w siebie choć brak

tych co odeszli kiedy byłem


szczęśliwy razem znimi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02

Friday, 1 May 2026

Mieniąca się kolorami uczuć

 









Mieniąca się kolorami uczuć


Uchwycić moment,

ten błysk w moim oku.

Rozpalić serce

i wczuć się w melodię.


Słuchając moich rozterek,

między białym a czerwonym.

Patrząc przed siebie

na te góry i łąki zielone.


Porzucić trzeba moje wahania.

Przecież i tak kraju nie wybieram.

Tum się urodził i tum zamieszkał,

w Polsce – takiej jaką była.


Oczaruj mnie tym krajobrazem.

Daj wiarę, że nie będę sam.

Wszak Ona przytuli jak matka,

kiedy wici roześlą że KOCHANA.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02



Monday, 27 April 2026

Tańczące myśli

 

Tańczące myśli


Upominek wręczasz mi choć nie ty

ubrałeś mnie w ten żakiet w biel.

Przypływ i odpływ w błękitny dzień

tak nie wiele a słońce wypala nas

znów piękniejemy kapiąc się w morzu.

Odchodzisz choć świat wita nas

w tych kawiarenkach na molu i w morzu.

Znów unosimy się w marzenia i fruwamy

nad miastem w zakamarki dzielnicy

by wzbudzić w nas ten śmiech jaki wita nas.

Niewiele potrzeba ten zapach róż w twych włosach.

I znów włóczymy się tam gdzie jest

odpowiedź na te westchnienia, że znów jesteśmy

sami, że znów iskierki w naszych oczach

błyszczą niczym diament, który kupię ci.

Powiedz dlaczego słów brakuje gdy nieśmiały

proszę cię do tańca i znów porywasz mnie

w ten szał jaki daje nam bliskość ciał.

Nie ważne czy znów spotkamy się

przecież wiesz, że serce jest w ciągłej rozterce

czy uwierzysz w ten cudowny wieczór

gdy bije czy stygnie znów żegnam cię,

znów spotkać chcę się z twoim ja tak bardzo

urzekłaś mnie i nic już nie mów.


Autor piosenki Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.27

Zagubiliśmy się

 

Zagubiliśmy się


Zbudź się, świta już i lęk,

że znów prześpisz dzień.

Czuć ten zapach, a ty śnisz.

Zbudź się, proszę cię.


Nie ważne znów sama jestem.

Chociaż obok mnie jesteś.

Uwierzyć trudno – obowiązki

Ty i Ja coś chcemy osiągnąć.


Wybiegam i znów czekam

kiedy wrócisz – śpisz i znów

Wybiegasz i znów czekam

kiedy wrócisz – śpisz, mijamy się.


Ja wiem chcieliśmy – nasze marzenia

utkane w kawiarence w kinie,

ba nawet w pościeli – zrealizować.

Śpisz to nic, już muszę iść.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026. 04.27

Saturday, 25 April 2026

Firmament znów olśnił mnie

 

Firmament znów olśnił mnie


Gdy gwiazdę nową dojrzałem

wśród innych świecących gwiazd.

Firmament znów olśnił mnie,

że może powstać z wielu skał.


Fundament mocny jest gdy

pasuje kamień do kamienia.

Lecz gdy zaprawa zwiąże źle

wtedy spadnie niczym meteoryt.


Więc nie śpieszno mi do gwiazd

wszak wiem, że już ziemi czas.

Na niej budować można dom

w którym jest ten dar od Boga.


W nim ukryta moc światła w nas,

które emanuje i spaja te drobne gesty

dających poczucie, że nie jesteś sam.

Wiążąc w miłość wielu z nas.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.26


Monday, 20 April 2026

Uwierzyć trudno i znów sny

 

Uwierzyć trudno i znów sny


Zaklęta moc drzemie we mnie.

Choć krzykiem ją wywołuję,

a przecież znów wznoszę się

jak orzeł nad swoim gniazdem.


Uwierzyć trudno cichnie krzyk.

Znów płaszczę się by znów być

jak dziecko wśród swych dni

tam gdzie moje serce chce być.


Nie uwierzę życie za mną

a Ja znów wciąż wywołuję sny

o miłości o przyjaźni i o tęsknocie

by znów być czysty jak dziecko.


Mówią żuć palenie a znów

uwierzysz w swą moc,

że masz siłę walki o swój byt

tak jak za młodych lat by być…


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.20


Saturday, 11 April 2026

Wiara niczym kosmos

 

Jesteś, Perło Chrystusa,

jak niebo na ziemi,

jak słońce, gdy się czerwieni,

jesteś Bożą obietnicą,

że wszystko jeszcze się zmieni

i są tacy, co Na Ciebie liczą.


Autor Hanna Łucja Kowalczyk

z tomiku pt;”Perła Chrystusa”


Wiara niczym kosmos


Zanim zaćmi słońce z księżycem

i ciemność nastanie, to wiem.

To nie koniec światła, a wniebowstąpienie.


Ukryta prawda w jednym ziarenku,

że można życie wskrzesić, jak wodnik

który jest na firmamencie Nieba.


Spokojne moje serce w ciemności,

bo przecież idę ciągle do wieczności.

I wiem, że światłość nie wygaśnie.


A jeśli do ziemi pokłon złożę

i oddam serce w jej władanie

to wiem, że z prochu powstałem.


Choć winny jestem tej odwagi

to nic i tak będę na szali

dobra i zła jak kosmos, który


niszczy i zbawi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.11


Thursday, 9 April 2026

Zrozum mnie

 

Zrozum mnie


Jestem wśród gwiazd jak poranny brzask

Spójrz na mnie przez niebiański blask.

Zrozum ten błysk mój w oku

nim księżyc odsłoni nas.


Wciągnę ciebie w ten poker o ciebie

Zgrać kartę i nie czekać na szczęście.

I tak gram choć uciekam już w inny świat.

Uspokój-em ten świat dla ciebie.


Wciągnij proszę mnie w twój świat

Odejść pragnę tam gdzie jesteś.

Nie ważne co za mną jest, jesteś obok mnie

Uwierzyłem, że mogę kochać ciebie.


Nie wiem ach nie wiem ile to lat

Przy boku stworzymy nasz świat

Choć pragnę przeobrazić ten zryw

do ciebie zamieniając w normalny dzień.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Spojrzałem w siebie

 Spojrzałem w siebie


Gdzieś ukryty jest mój styl

choć wniknąć w niego,

to niczym posiąść biżuterię

zdobiącą moje ciało.


Uchwycić szczęście moje – wizarz,

wyjść na wybieg i czekać.

Choć koronę wybito z papieru,

jak zamek z kart choć zburzy go wiatr.


Widzieć w lustrze siebie

i nie mieć do siebie żalu.

Ucieka mój Bóg, lecz chcę uchwycić

tą myśl, że myślę o Nim.


Rozwiązać szaradę chcę , dopasować myśl

i nie bać się i tak trzeba żyć!

Z tym co tkwi w mojej osobowości

Jak owoc słodki choć zerwać go muszę.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Wednesday, 8 April 2026

Mój 2026 rok

 

Mój 2026 rok


Na wietrze gałązka oliwna

ugina się od ciężaru wiatru.

Zbiór owocny, światło daje

napełnia kaganek oliwą.


Ukryta prawda w maleńkim

płatku róż, zapylić trzeba już.

Choć życie krótkie jest

to przecież miłość stworzyła mnie.


Jak trudno uwierzyć w to

stojąc na rozdrożu drug,

gdy znaku nie widzę

tylko chęć by być kimś.


Nim słońce roztopi lud

I rozsypie gwiezdny pył.

Świat odkrywam taki jaki jest

w mym sercu pisząc pamiętnik dni.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Wschodzi jeszcze Polska

 







Wschodzi jeszcze Polska


Wschodzi jeszcze Polska.

Światłem mądrości wita mnie.

Uchwyciłem tą biel i czerwień

w moim sercu płynie Polska krew.


Jeszcze jedno słowo słyszę

Wolność! – radość napełnia mnie.

Pełną piersią oddycham

w Kraju w którym warto żyć.


W mojej pamięci obraz pozostaje

ludzkich  zmagań w Kraju mym.

Warto wskrzesić iskrę we mnie

Żyć płomieniem takim jak wy.


Flaga powiewa - światło wybudza mnie.

W moim sercu bije Zygmunta dzwon.

Krew pulsuje w Duszy śpiewa

jeszcze Polska nie zginęła.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.08


Thursday, 26 March 2026

Życzenia wielkanocne

 

Zdrowych, pogodnych świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz wesołego Alleluja.


Refleksja filozoficzna

 

Refleksja filozoficzna


Nie wiele pamiętam, czas przeszły

Chciałbym zrozumieć, czas teraźniejszy

Odkryć możliwości, czasu przyszłego

i nie myśleć, to wszystko jest egzystencją.


Poruszać się w dzikich zaroślach róż,

wiedząc, że stygmaty będą znów

na całym ciele czerwieńsze niż biel

choć płatki spadają z róż z miłości do siebie.


Jednak gdy ktoś zapyta ile masz lat

to sięgasz od dzieciństwa do teraz

i myślisz, że coś dobrego pamiętasz

choć rzucasz traumy przed siebie.


Historia jest jak wiek dojrzały

i zapisane to co przetrwało

w księgach dla tych co czytają

o miłości o przynależności i o życiu.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.26

Saturday, 21 March 2026

Lecz już serce innym rytmem moje bije

 

Lecz już serce innym rytmem moje bije


Uchwyciłem rąbek sukienki niczym

liść brzozy i nie myślałem o niczym.

Uwierzyłem słowu, że tak ma być

i poszedłem za tym głosem mówiącym by żyć

wśród szeptów, które uwodzą mnie.


Lecz rozdarło się moje serce na dwoje

jeszcze nie odeszły uczucia moje,

gdy już życie woła odejdź odejdź

do świata w którym będziesz znów

jak ptak jerzyk szybował wśród obłoków.


Dar wielki gdym zrozumiał, że tak ma być,

choć mówiono mi nie myśl, że tak ma być.

No cóż znów chciało mi się żyć

wszach nie byłem w tym sam by uwierzyć,

że potrafię stworzyć świat w którym mam być.


Choć łezka w oku się kręci gdy czas biegnie.

Chciało by się powiedzieć znów ucieknie,

coś co było życiem w moim małym sercu.

Lecz już serce innym rytmem moje bije

i w tych co uwierzyli we mnie by być ze mną.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.21

Thursday, 19 March 2026

Byk i Cielak

 

Byk i Cielak


Krowa ryczy, ciele zyska

już dorwało się do pyska.

Mleko doić zaczynało,

aby cielskiem dorównało

byczkowi, który wie co to jest sadło.


Dni mijały cielsko rosło

Krowa milczy a byczysko obserwowało,

ciele wypasione niczym porzekadło.

Jak sobie pojesz tak serce odnajdziesz

w tym sadle co pragniesz.


Krowa ryczy, bo cielak nie myśli.

Byk radosny bo się nie wysili.

Weźmie w posiadanie a potem przemyśli,

bo Karierę chce zacząć na arenie,

tam gdzie byka jest przeznaczenie.


Smutna to opowieść bo obydwoje

byk i ciele krew przelali we dwoje.

Jeden na arenie w Madrycie,

a drugi na ubojni w Barcelonie.


A ja poeta wierszem dramat napisałem

by każdy wiedział,

że nie spełniły się ich marzenia

tak jak sobie obiecywali.



Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.19


Tuesday, 17 March 2026

Wydorośleliśmy w miłości

 

Wydorośleliśmy w miłości


Moja miłość wielka miłość upragniona,

wyczekiwana i oczekiwana niczym żona.

Bije serce mocno bije gdy świat dba o siebie,

że można dać życie od siebie dla siebie.


Czas zatrzymał się i wszystko się obracało

wokół tego dzieciątka, którą miłość stworzyło.

Ucichła cisza i śmiech i gwar słychać było

w domu gdzie z miłości powstała rodzina.


Wyborna to przyjaźń gdy dziecko woła jak mowa

mamo, tato i w najnowsze wierzy w dobro słowa,

że nie boi się być sobą czując opiekę swoją

w nas będących tymi, którzy go kochają.


Uwierzyć trudno, że czas był z nami

i leciał z nami latami,

aż do momentu kiedy my usłyszeli

dziękuję wam za wychowanie moi rodzice.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.17

Sunday, 15 March 2026

Nie mów nie gdy uczy cię

Nie mów nie gdy uczy cię


Uciekam sam już nie wiem przed kim?

Tak chciałbym zatrzymać się w nikim.

Uwierzyć, że jeszcze jest coś nade mną

i zaufać, że jest przede mną.


Po co się pytam samego siebie,

przecież to jasne nie jestem sam u siebie

i muszę ustąpić miejsca mądrzejszemu,

bo wiem, że przeprowadzi mnie ku temu

Co w nim jest.


A jeśli oszuka mnie i powie tak chce,

żebym nie sięgnął nieba tylko miejsce

w którym będę sługą, jak upokorzenie,

że jest mądrzejszy ode mnie.


To przecież coś się nauczyłem,

coś poznałem,

coś wyniosłem,

i z tego powinienem być zadowolony.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.16 

Wednesday, 11 March 2026

Zrozumieć siebie

 

Zrozumieć siebie


Gdym tak klęczał na kartką białą,

którą chciało me serce zapisać całą.

Łzę uroniłem niczym kleks z atramentu,

bo przecież tyle napisałem o życiu bez dokumentu,

że sam już nie wiem kto czyta te wiersze bez atramentu.


Wyznać co myślę i ułożyć w wierszu,

to jak sen w nocy gdy zasypiam z marszu,

że tworzę te wiersze nie dla siebie,

a dla czytelników odnajdujących się w osobie

w tym co napisałem w moich wierszach.


Doświadczyć lub poznać nie warto.

Raczej rozumem przemyśleć co warto,

być sobą w działaniu i hamowaniu

tych zrywów, które wpływają na udokumentowaniu,

że nie kierowałem się rozumem, lecz modą.


A jeśli już dusza zatęskni do tego co jest ascezą

nie szukam tego co jest tezą,

lecz uciekam do życia jawnego

by inni zrozumieli, to co jest w moim ego

jak film na dużym ekranie oddający me postępowanie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.11

Friday, 6 March 2026

Znalazłem miłość

 

Motto:

Świat wokół mówi, że miłości jest w was.

My uchwycimy taką jaką widać w nas.

Czerpać będziemy ze źródła, który jest w was,

dając początek miłości nowej w nas.


Znalazłem miłość


Znów wołam przyjdź do mnie.

Wybudź mnie ze snu ku tobie.

Uspokój moją chuć niespokojną

i obudź we mnie swą miłość pokorną.


Nigdy nie spocznij serce moje.

Rzuć ten czar na nas obydwoje.

Zawsze bądź tam gdzie ciebie wołam.

Niech mówią serca nasze wspólnie kocham.


Choć gwiazdy nasze błyszczą w nocy

tak długo, aż miłość będzie w nas w mocy.

To przecież zbudujemy ten świat miłości,

taki jaki mówi nam serce nasze w młodości.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.06


Tuesday, 3 March 2026

Uwierzyć trudno – odeszła

 

Uwierzyć trudno – odeszła


Szlak by mnie trafił gdybym spojrzał

prosto w jej oczy.

Jeszcze bardziej bym klął gdybym

słyszał u niej głos,

kocham wszystko co jest tobą.


Naiwność w młodości grzech,

chciałbym lecz po co i tak,

nie wiem tyle co bym chciał.

Zabezpieczyć moje życie przed tym,

że nikt mnie nie skrzywdzi.


Uwierzyć trudno mówili

zakochana para.

Uwierzyć trudno minęły trzy lata

i mówi mi, że to coś nie tak.

Biedny jak mysz kościelna jesteś.


A ja przecież flaki wypruwam

i chcę jak najlepiej, lecz ona

nie rozumie, że nie jestem sam

na tym świecie.

Inni też marzą o fortunie i chcą ją mieć.


Szlak mnie trafił tyle lat za nami.

Tyle straconych dni i nocy nie przespanych.

I ta niepewność czy moje czy innego dziecko.

A ja myślę co będzie ze mną i z dzieckiem.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.03


Wednesday, 25 February 2026

Z tobą tego chcę

 

Z tobą tego chcę


Zasnął bym przy tobie tuląc się

choć świta i nie przespana noc.

Jeszce serce mocniej bije

gdy spotkamy się za parę dni

tam gdzie znowu miłość tkwi.


Znowu zbliżenie pociąga mnie

tam gdzie serce me nie rwie

Dotykam twego ciała i śnię,

by być przy tobie cały dzień.


Spełnię twe życzenia, lecz drży serce me

To nie miłość chcę krzyknąć to seks.

Coś jest w tym, że kocham się

Gdy miłość woła to nie Ona jest.


Słońce za dnia moim wrogiem

Księżyc moim wspólnikiem

Przykleiła się do mnie i trzyma

Odejść chciałbym, lecz znowu woła

Kocham cię!


Przyciągasz mnie coraz bliżej.

Dotyk twego ciała i nie pokój,

co ze mną będzie gdy zrozumiesz,

Że kochać to nie miłość lecz mój spokój.


Porzucić wspomnienia zatrzyj myśli złe

Niech obudzi się w nas chwila

Gdy powiemy sobie , że nie jesteśmy tym

Kto pragnie miłość bez przeznaczenia.



Autor piosenki Jacek marek Krawczyk

Kraków 2026.02.25


Tuesday, 24 February 2026

Zapomnij o mnie

 

Zapomnij o mnie


Osądź mnie gdy jeszcze śnieg jest.

Roztop lód niczym bałwana na polu.

Nie żałuj słów gdy księżyc świeci

póki słońce nie wzejdzie w dzień.


Nie zasłaniaj oczów ciemnymi szkłami.

Zapal świecę póki jeszcze żyję,

niech czas będzie niczym płomień

ograniczony w długości świecy.


Kwiaty spal niech zapach ostudzi mnie.

Zapal sobie papierosa niech dym unosi się,

a smród roznosi się wokół mej duszy,

Która łaknie wyzwolenia od ciebie.


Być albo nie być gdy serce mówi Nie.

Porzuć, zapomnij, spal ten zryw

kiedy mówiłem kocham cię,

Ocal mnie rzucając wszystko na stos.


Miłość zginie nasza by zrodziła się nowa.

Na zgliszczach dramatu nas obydwóch,

którzy się sprzedali mamonie i bractwu

bożego miłosierdzia mówiący tak jak ja i ty.


Autor piosenki Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.24


Sunday, 22 February 2026

Rozstanie

 

Rozstanie


Ubodź moje serce

jak ty mnie.

Nie ważne jak i po co

i tak rozstać przyjdzie się nam wnet.


Jeszcze jedno słowo,

które mówisz do mnie z ironią.

Kocham ciebie jak ty mnie.

Choć łzy moje płyną,

gdy odchodzisz ode mnie.


Nie warto ratować nas

gdy brak w nas tego co w nas,

powinno być gdy prosi się

by dziecko nasze wyszło na świat.


Odchodzę od ciebie

z pustką w sercu,

i Bogu dziękuję,

że sama przechodzę przez to piekło.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.22

Wednesday, 18 February 2026

Myśli błądzą jak mucha nad chlebem

 











Obraz wygenerował AI z mojego wiersza.


Myśli błądzą jak mucha nad chlebem


Ach te ciało niczym Eros w zbroi.

Jak Achilles naprężone mięśnie,

a siła jak u Alexandra wojownika.

Pokazane w kadrze marzeń dla tych,

którzy lubują się w męskości.


Obudzić się trzeba Nowa Era - męska

Zatracić się można co wybrać

gdy kobieta sprostała mężczyźnie.

Jeszcze jedno spojrzenie oka,

I decyzje trzeba podjąć,

co dalej z moim życiem.


Miłość okrutna bywa, nie zna płci

tylko chęć kochania tego,

którego się kocha – czy na całe życie?

Tego nikt nie wie, zaślepiona miłość

Wybrać trudno, kto wybiera Ja czy On lub Ona.


Tak chciałbym coś powiedzieć

matce , ojcu – lecz to inna epoka,

nie znają co nas pociąga ku miłości.

Jeszcze Bóg – oszaleć można

kochać kochać kochać – i spokój

Na rok dwa trzy by później powiedzieć NIE.


Dojrzałe owoce w sadzie pachną świeżością

Zerwał je młodzieniec i już zakochany

W tym co słodkie i dojrzałe w miłości.

Więc wzniósł się na szczyt góry i krzyknął

Wolność to nie miłość, lecz wybór

DO JAKIEGO CELU DĄŻYSZ.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.18




Sunday, 15 February 2026

Trwać Niczym Ty

 

Trwać Niczym Ty


Będę wiecznie trwała jak wiatr

unosząc w dal wieczną twoją pychę,

Będę wznosiła kusz i pył

w wirze twym – mrocznym i cichym.


Obudzi w tobie wspomnienia

i lęk przed tym jaki jesteś w nim,

gdy pycha zniknie jak pył na wietrze

a ty zostaniesz – nagi i niczym.


Uwierz, że przetrwam tam

gdzie jest Ziemia i kosmos,

więc obudź się, nim pochłonie wszystko

wilk w głębinę - wszystko to co kochasz.

Nic mnie nie przestraszy

Nawet słowa kocham

gdy serce woła moje „Pomóż mi”.

Choć boli jak rak w oczach,

to sen uspokoi serce moje

i znowu obudzę się -ty i ja -

w innym świecie.


Nie wymusi na nas słowo kocham

byśmy szczęśliwi byli

tak dopomóż Bóg.


Każdy ma swoje wizje i Zryw,

by przez życie przejść

bez tego co zwie się ty.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.15



Wiersz ułożony z współpracą AI

tak aby był zrozumiały i prawidłowy.


Wiersz moim zdaniem wyszedł 2 w 1