Total Pageviews

Monday, 4 May 2026

Słowo mym zwierciadłem jest

 

Słowo mym zwierciadłem jest


Jakimś przypadkiem odmienić łatwo

ten wyraz, który bije na alarm w sercu mym.

Gdy szukam więzi między tym a tym

zawartej mądrości w nim.


Uchwycić słowo to być albo nie być

w tym jednym zwierciadle ukrytym

w mojej pamięci, że myślę o nim

mówiąc, że to prawda lecz nie sen.


Choć wiem, że usłyszy ode mnie ten

wyraz, jaki ma sens taki jaki chcę.

Lecz trudno zgadnąć co jest ukryte

gdy zamiast akcentów robię złą minę.


Więc wybacz ja już wiem, że dobrać słowo

do mowy, to musi być we mnie ten wyraz.

I gdy już mówię to emanuję tym słowem,

bo chcę byś zrozumiał, że myśl moja tworzy sens.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.05

Saturday, 2 May 2026

Wizaż mojego ja

 

Wizaż mojego ja


Czego szukam, wspomnień, miłości?

Odnaleźć trudno, czas uciekł.

Wygasły myśli, znów pustka,

gdzie szukać w klamotach,

w gestach, które już wygasły.


Jeszcze nerw poruszyć by znów

uwiecznić w pamięci, tą chwilę,

że potrafię kochać, myśleć i być

takim jaki byłem

gdy świat zobaczyłem.


Świat już inne kolory ma, lecz

jeszcze dusza śpiewa co da

ten dzień, miesiąc, rok.

Tak jak wizaż mojego ja,

że potrafię osiągnąć to co znam.


Wypłakać można, że to nie tak.

Dorównując młodości wspak.

I uwierzyć w siebie choć brak

tych co odeszli kiedy byłem


szczęśliwy razem znimi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02

Friday, 1 May 2026

Mieniąca się kolorami uczuć

 









Mieniąca się kolorami uczuć


Uchwycić moment,

ten błysk w moim oku.

Rozpalić serce

i wczuć się w melodię.


Słuchając moich rozterek,

między białym a czerwonym.

Patrząc przed siebie

na te góry i łąki zielone.


Porzucić trzeba moje wahania.

Przecież i tak kraju nie wybieram.

Tum się urodził i tum zamieszkał,

w Polsce – takiej jaką była.


Oczaruj mnie tym krajobrazem.

Daj wiarę, że nie będę sam.

Wszak Ona przytuli jak matka,

kiedy wici roześlą że KOCHANA.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.05.02



Monday, 27 April 2026

Tańczące myśli

 

Tańczące myśli


Upominek wręczasz mi choć nie ty

ubrałeś mnie w ten żakiet w biel.

Przypływ i odpływ w błękitny dzień

tak nie wiele a słońce wypala nas

znów piękniejemy kapiąc się w morzu.

Odchodzisz choć świat wita nas

w tych kawiarenkach na molu i w morzu.

Znów unosimy się w marzenia i fruwamy

nad miastem w zakamarki dzielnicy

by wzbudzić w nas ten śmiech jaki wita nas.

Niewiele potrzeba ten zapach róż w twych włosach.

I znów włóczymy się tam gdzie jest

odpowiedź na te westchnienia, że znów jesteśmy

sami, że znów iskierki w naszych oczach

błyszczą niczym diament, który kupię ci.

Powiedz dlaczego słów brakuje gdy nieśmiały

proszę cię do tańca i znów porywasz mnie

w ten szał jaki daje nam bliskość ciał.

Nie ważne czy znów spotkamy się

przecież wiesz, że serce jest w ciągłej rozterce

czy uwierzysz w ten cudowny wieczór

gdy bije czy stygnie znów żegnam cię,

znów spotkać chcę się z twoim ja tak bardzo

urzekłaś mnie i nic już nie mów.


Autor piosenki Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.27

Zagubiliśmy się

 

Zagubiliśmy się


Zbudź się, świta już i lęk,

że znów prześpisz dzień.

Czuć ten zapach, a ty śnisz.

Zbudź się, proszę cię.


Nie ważne znów sama jestem.

Chociaż obok mnie jesteś.

Uwierzyć trudno – obowiązki

Ty i Ja coś chcemy osiągnąć.


Wybiegam i znów czekam

kiedy wrócisz – śpisz i znów

Wybiegasz i znów czekam

kiedy wrócisz – śpisz, mijamy się.


Ja wiem chcieliśmy – nasze marzenia

utkane w kawiarence w kinie,

ba nawet w pościeli – zrealizować.

Śpisz to nic, już muszę iść.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026. 04.27

Saturday, 25 April 2026

Firmament znów olśnił mnie

 

Firmament znów olśnił mnie


Gdy gwiazdę nową dojrzałem

wśród innych świecących gwiazd.

Firmament znów olśnił mnie,

że może powstać z wielu skał.


Fundament mocny jest gdy

pasuje kamień do kamienia.

Lecz gdy zaprawa zwiąże źle

wtedy spadnie niczym meteoryt.


Więc nie śpieszno mi do gwiazd

wszak wiem, że już ziemi czas.

Na niej budować można dom

w którym jest ten dar od Boga.


W nim ukryta moc światła w nas,

które emanuje i spaja te drobne gesty

dających poczucie, że nie jesteś sam.

Wiążąc w miłość wielu z nas.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.26


Monday, 20 April 2026

Uwierzyć trudno i znów sny

 

Uwierzyć trudno i znów sny


Zaklęta moc drzemie we mnie.

Choć krzykiem ją wywołuję,

a przecież znów wznoszę się

jak orzeł nad swoim gniazdem.


Uwierzyć trudno cichnie krzyk.

Znów płaszczę się by znów być

jak dziecko wśród swych dni

tam gdzie moje serce chce być.


Nie uwierzę życie za mną

a Ja znów wciąż wywołuję sny

o miłości o przyjaźni i o tęsknocie

by znów być czysty jak dziecko.


Mówią żuć palenie a znów

uwierzysz w swą moc,

że masz siłę walki o swój byt

tak jak za młodych lat by być…


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.20


Saturday, 11 April 2026

Wiara niczym kosmos

 

Jesteś, Perło Chrystusa,

jak niebo na ziemi,

jak słońce, gdy się czerwieni,

jesteś Bożą obietnicą,

że wszystko jeszcze się zmieni

i są tacy, co Na Ciebie liczą.


Autor Hanna Łucja Kowalczyk

z tomiku pt;”Perła Chrystusa”


Wiara niczym kosmos


Zanim zaćmi słońce z księżycem

i ciemność nastanie, to wiem.

To nie koniec światła, a wniebowstąpienie.


Ukryta prawda w jednym ziarenku,

że można życie wskrzesić, jak wodnik

który jest na firmamencie Nieba.


Spokojne moje serce w ciemności,

bo przecież idę ciągle do wieczności.

I wiem, że światłość nie wygaśnie.


A jeśli do ziemi pokłon złożę

i oddam serce w jej władanie

to wiem, że z prochu powstałem.


Choć winny jestem tej odwagi

to nic i tak będę na szali

dobra i zła jak kosmos, który


niszczy i zbawi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.11


Thursday, 9 April 2026

Zrozum mnie

 

Zrozum mnie


Jestem wśród gwiazd jak poranny brzask

Spójrz na mnie przez niebiański blask.

Zrozum ten błysk mój w oku

nim księżyc odsłoni nas.


Wciągnę ciebie w ten poker o ciebie

Zgrać kartę i nie czekać na szczęście.

I tak gram choć uciekam już w inny świat.

Uspokój-em ten świat dla ciebie.


Wciągnij proszę mnie w twój świat

Odejść pragnę tam gdzie jesteś.

Nie ważne co za mną jest, jesteś obok mnie

Uwierzyłem, że mogę kochać ciebie.


Nie wiem ach nie wiem ile to lat

Przy boku stworzymy nasz świat

Choć pragnę przeobrazić ten zryw

do ciebie zamieniając w normalny dzień.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Spojrzałem w siebie

 Spojrzałem w siebie


Gdzieś ukryty jest mój styl

choć wniknąć w niego,

to niczym posiąść biżuterię

zdobiącą moje ciało.


Uchwycić szczęście moje – wizarz,

wyjść na wybieg i czekać.

Choć koronę wybito z papieru,

jak zamek z kart choć zburzy go wiatr.


Widzieć w lustrze siebie

i nie mieć do siebie żalu.

Ucieka mój Bóg, lecz chcę uchwycić

tą myśl, że myślę o Nim.


Rozwiązać szaradę chcę , dopasować myśl

i nie bać się i tak trzeba żyć!

Z tym co tkwi w mojej osobowości

Jak owoc słodki choć zerwać go muszę.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Wednesday, 8 April 2026

Mój 2026 rok

 

Mój 2026 rok


Na wietrze gałązka oliwna

ugina się od ciężaru wiatru.

Zbiór owocny, światło daje

napełnia kaganek oliwą.


Ukryta prawda w maleńkim

płatku róż, zapylić trzeba już.

Choć życie krótkie jest

to przecież miłość stworzyła mnie.


Jak trudno uwierzyć w to

stojąc na rozdrożu drug,

gdy znaku nie widzę

tylko chęć by być kimś.


Nim słońce roztopi lud

I rozsypie gwiezdny pył.

Świat odkrywam taki jaki jest

w mym sercu pisząc pamiętnik dni.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.09

Wschodzi jeszcze Polska

 







Wschodzi jeszcze Polska


Wschodzi jeszcze Polska.

Światłem mądrości wita mnie.

Uchwyciłem tą biel i czerwień

w moim sercu płynie Polska krew.


Jeszcze jedno słowo słyszę

Wolność! – radość napełnia mnie.

Pełną piersią oddycham

w Kraju w którym warto żyć.


W mojej pamięci obraz pozostaje

ludzkich  zmagań w Kraju mym.

Warto wskrzesić iskrę we mnie

Żyć płomieniem takim jak wy.


Flaga powiewa - światło wybudza mnie.

W moim sercu bije Zygmunta dzwon.

Krew pulsuje w Duszy śpiewa

jeszcze Polska nie zginęła.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.04.08


Thursday, 26 March 2026

Życzenia wielkanocne

 

Zdrowych, pogodnych świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz wesołego Alleluja.


Refleksja filozoficzna

 

Refleksja filozoficzna


Nie wiele pamiętam, czas przeszły

Chciałbym zrozumieć, czas teraźniejszy

Odkryć możliwości, czasu przyszłego

i nie myśleć, to wszystko jest egzystencją.


Poruszać się w dzikich zaroślach róż,

wiedząc, że stygmaty będą znów

na całym ciele czerwieńsze niż biel

choć płatki spadają z róż z miłości do siebie.


Jednak gdy ktoś zapyta ile masz lat

to sięgasz od dzieciństwa do teraz

i myślisz, że coś dobrego pamiętasz

choć rzucasz traumy przed siebie.


Historia jest jak wiek dojrzały

i zapisane to co przetrwało

w księgach dla tych co czytają

o miłości o przynależności i o życiu.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.26

Saturday, 21 March 2026

Lecz już serce innym rytmem moje bije

 

Lecz już serce innym rytmem moje bije


Uchwyciłem rąbek sukienki niczym

liść brzozy i nie myślałem o niczym.

Uwierzyłem słowu, że tak ma być

i poszedłem za tym głosem mówiącym by żyć

wśród szeptów, które uwodzą mnie.


Lecz rozdarło się moje serce na dwoje

jeszcze nie odeszły uczucia moje,

gdy już życie woła odejdź odejdź

do świata w którym będziesz znów

jak ptak jerzyk szybował wśród obłoków.


Dar wielki gdym zrozumiał, że tak ma być,

choć mówiono mi nie myśl, że tak ma być.

No cóż znów chciało mi się żyć

wszach nie byłem w tym sam by uwierzyć,

że potrafię stworzyć świat w którym mam być.


Choć łezka w oku się kręci gdy czas biegnie.

Chciało by się powiedzieć znów ucieknie,

coś co było życiem w moim małym sercu.

Lecz już serce innym rytmem moje bije

i w tych co uwierzyli we mnie by być ze mną.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.21

Thursday, 19 March 2026

Byk i Cielak

 

Byk i Cielak


Krowa ryczy, ciele zyska

już dorwało się do pyska.

Mleko doić zaczynało,

aby cielskiem dorównało

byczkowi, który wie co to jest sadło.


Dni mijały cielsko rosło

Krowa milczy a byczysko obserwowało,

ciele wypasione niczym porzekadło.

Jak sobie pojesz tak serce odnajdziesz

w tym sadle co pragniesz.


Krowa ryczy, bo cielak nie myśli.

Byk radosny bo się nie wysili.

Weźmie w posiadanie a potem przemyśli,

bo Karierę chce zacząć na arenie,

tam gdzie byka jest przeznaczenie.


Smutna to opowieść bo obydwoje

byk i ciele krew przelali we dwoje.

Jeden na arenie w Madrycie,

a drugi na ubojni w Barcelonie.


A ja poeta wierszem dramat napisałem

by każdy wiedział,

że nie spełniły się ich marzenia

tak jak sobie obiecywali.



Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.19


Tuesday, 17 March 2026

Wydorośleliśmy w miłości

 

Wydorośleliśmy w miłości


Moja miłość wielka miłość upragniona,

wyczekiwana i oczekiwana niczym żona.

Bije serce mocno bije gdy świat dba o siebie,

że można dać życie od siebie dla siebie.


Czas zatrzymał się i wszystko się obracało

wokół tego dzieciątka, którą miłość stworzyło.

Ucichła cisza i śmiech i gwar słychać było

w domu gdzie z miłości powstała rodzina.


Wyborna to przyjaźń gdy dziecko woła jak mowa

mamo, tato i w najnowsze wierzy w dobro słowa,

że nie boi się być sobą czując opiekę swoją

w nas będących tymi, którzy go kochają.


Uwierzyć trudno, że czas był z nami

i leciał z nami latami,

aż do momentu kiedy my usłyszeli

dziękuję wam za wychowanie moi rodzice.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.17

Sunday, 15 March 2026

Nie mów nie gdy uczy cię

Nie mów nie gdy uczy cię


Uciekam sam już nie wiem przed kim?

Tak chciałbym zatrzymać się w nikim.

Uwierzyć, że jeszcze jest coś nade mną

i zaufać, że jest przede mną.


Po co się pytam samego siebie,

przecież to jasne nie jestem sam u siebie

i muszę ustąpić miejsca mądrzejszemu,

bo wiem, że przeprowadzi mnie ku temu

Co w nim jest.


A jeśli oszuka mnie i powie tak chce,

żebym nie sięgnął nieba tylko miejsce

w którym będę sługą, jak upokorzenie,

że jest mądrzejszy ode mnie.


To przecież coś się nauczyłem,

coś poznałem,

coś wyniosłem,

i z tego powinienem być zadowolony.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.16 

Wednesday, 11 March 2026

Zrozumieć siebie

 

Zrozumieć siebie


Gdym tak klęczał na kartką białą,

którą chciało me serce zapisać całą.

Łzę uroniłem niczym kleks z atramentu,

bo przecież tyle napisałem o życiu bez dokumentu,

że sam już nie wiem kto czyta te wiersze bez atramentu.


Wyznać co myślę i ułożyć w wierszu,

to jak sen w nocy gdy zasypiam z marszu,

że tworzę te wiersze nie dla siebie,

a dla czytelników odnajdujących się w osobie

w tym co napisałem w moich wierszach.


Doświadczyć lub poznać nie warto.

Raczej rozumem przemyśleć co warto,

być sobą w działaniu i hamowaniu

tych zrywów, które wpływają na udokumentowaniu,

że nie kierowałem się rozumem, lecz modą.


A jeśli już dusza zatęskni do tego co jest ascezą

nie szukam tego co jest tezą,

lecz uciekam do życia jawnego

by inni zrozumieli, to co jest w moim ego

jak film na dużym ekranie oddający me postępowanie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.11

Friday, 6 March 2026

Znalazłem miłość

 

Motto:

Świat wokół mówi, że miłości jest w was.

My uchwycimy taką jaką widać w nas.

Czerpać będziemy ze źródła, który jest w was,

dając początek miłości nowej w nas.


Znalazłem miłość


Znów wołam przyjdź do mnie.

Wybudź mnie ze snu ku tobie.

Uspokój moją chuć niespokojną

i obudź we mnie swą miłość pokorną.


Nigdy nie spocznij serce moje.

Rzuć ten czar na nas obydwoje.

Zawsze bądź tam gdzie ciebie wołam.

Niech mówią serca nasze wspólnie kocham.


Choć gwiazdy nasze błyszczą w nocy

tak długo, aż miłość będzie w nas w mocy.

To przecież zbudujemy ten świat miłości,

taki jaki mówi nam serce nasze w młodości.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.06


Tuesday, 3 March 2026

Uwierzyć trudno – odeszła

 

Uwierzyć trudno – odeszła


Szlak by mnie trafił gdybym spojrzał

prosto w jej oczy.

Jeszcze bardziej bym klął gdybym

słyszał u niej głos,

kocham wszystko co jest tobą.


Naiwność w młodości grzech,

chciałbym lecz po co i tak,

nie wiem tyle co bym chciał.

Zabezpieczyć moje życie przed tym,

że nikt mnie nie skrzywdzi.


Uwierzyć trudno mówili

zakochana para.

Uwierzyć trudno minęły trzy lata

i mówi mi, że to coś nie tak.

Biedny jak mysz kościelna jesteś.


A ja przecież flaki wypruwam

i chcę jak najlepiej, lecz ona

nie rozumie, że nie jestem sam

na tym świecie.

Inni też marzą o fortunie i chcą ją mieć.


Szlak mnie trafił tyle lat za nami.

Tyle straconych dni i nocy nie przespanych.

I ta niepewność czy moje czy innego dziecko.

A ja myślę co będzie ze mną i z dzieckiem.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.03.03


Wednesday, 25 February 2026

Z tobą tego chcę

 

Z tobą tego chcę


Zasnął bym przy tobie tuląc się

choć świta i nie przespana noc.

Jeszce serce mocniej bije

gdy spotkamy się za parę dni

tam gdzie znowu miłość tkwi.


Znowu zbliżenie pociąga mnie

tam gdzie serce me nie rwie

Dotykam twego ciała i śnię,

by być przy tobie cały dzień.


Spełnię twe życzenia, lecz drży serce me

To nie miłość chcę krzyknąć to seks.

Coś jest w tym, że kocham się

Gdy miłość woła to nie Ona jest.


Słońce za dnia moim wrogiem

Księżyc moim wspólnikiem

Przykleiła się do mnie i trzyma

Odejść chciałbym, lecz znowu woła

Kocham cię!


Przyciągasz mnie coraz bliżej.

Dotyk twego ciała i nie pokój,

co ze mną będzie gdy zrozumiesz,

Że kochać to nie miłość lecz mój spokój.


Porzucić wspomnienia zatrzyj myśli złe

Niech obudzi się w nas chwila

Gdy powiemy sobie , że nie jesteśmy tym

Kto pragnie miłość bez przeznaczenia.



Autor piosenki Jacek marek Krawczyk

Kraków 2026.02.25


Tuesday, 24 February 2026

Zapomnij o mnie

 

Zapomnij o mnie


Osądź mnie gdy jeszcze śnieg jest.

Roztop lód niczym bałwana na polu.

Nie żałuj słów gdy księżyc świeci

póki słońce nie wzejdzie w dzień.


Nie zasłaniaj oczów ciemnymi szkłami.

Zapal świecę póki jeszcze żyję,

niech czas będzie niczym płomień

ograniczony w długości świecy.


Kwiaty spal niech zapach ostudzi mnie.

Zapal sobie papierosa niech dym unosi się,

a smród roznosi się wokół mej duszy,

Która łaknie wyzwolenia od ciebie.


Być albo nie być gdy serce mówi Nie.

Porzuć, zapomnij, spal ten zryw

kiedy mówiłem kocham cię,

Ocal mnie rzucając wszystko na stos.


Miłość zginie nasza by zrodziła się nowa.

Na zgliszczach dramatu nas obydwóch,

którzy się sprzedali mamonie i bractwu

bożego miłosierdzia mówiący tak jak ja i ty.


Autor piosenki Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.24


Sunday, 22 February 2026

Rozstanie

 

Rozstanie


Ubodź moje serce

jak ty mnie.

Nie ważne jak i po co

i tak rozstać przyjdzie się nam wnet.


Jeszcze jedno słowo,

które mówisz do mnie z ironią.

Kocham ciebie jak ty mnie.

Choć łzy moje płyną,

gdy odchodzisz ode mnie.


Nie warto ratować nas

gdy brak w nas tego co w nas,

powinno być gdy prosi się

by dziecko nasze wyszło na świat.


Odchodzę od ciebie

z pustką w sercu,

i Bogu dziękuję,

że sama przechodzę przez to piekło.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.22

Wednesday, 18 February 2026

Myśli błądzą jak mucha nad chlebem

 











Obraz wygenerował AI z mojego wiersza.


Myśli błądzą jak mucha nad chlebem


Ach te ciało niczym Eros w zbroi.

Jak Achilles naprężone mięśnie,

a siła jak u Alexandra wojownika.

Pokazane w kadrze marzeń dla tych,

którzy lubują się w męskości.


Obudzić się trzeba Nowa Era - męska

Zatracić się można co wybrać

gdy kobieta sprostała mężczyźnie.

Jeszcze jedno spojrzenie oka,

I decyzje trzeba podjąć,

co dalej z moim życiem.


Miłość okrutna bywa, nie zna płci

tylko chęć kochania tego,

którego się kocha – czy na całe życie?

Tego nikt nie wie, zaślepiona miłość

Wybrać trudno, kto wybiera Ja czy On lub Ona.


Tak chciałbym coś powiedzieć

matce , ojcu – lecz to inna epoka,

nie znają co nas pociąga ku miłości.

Jeszcze Bóg – oszaleć można

kochać kochać kochać – i spokój

Na rok dwa trzy by później powiedzieć NIE.


Dojrzałe owoce w sadzie pachną świeżością

Zerwał je młodzieniec i już zakochany

W tym co słodkie i dojrzałe w miłości.

Więc wzniósł się na szczyt góry i krzyknął

Wolność to nie miłość, lecz wybór

DO JAKIEGO CELU DĄŻYSZ.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.18




Sunday, 15 February 2026

Trwać Niczym Ty

 

Trwać Niczym Ty


Będę wiecznie trwała jak wiatr

unosząc w dal wieczną twoją pychę,

Będę wznosiła kusz i pył

w wirze twym – mrocznym i cichym.


Obudzi w tobie wspomnienia

i lęk przed tym jaki jesteś w nim,

gdy pycha zniknie jak pył na wietrze

a ty zostaniesz – nagi i niczym.


Uwierz, że przetrwam tam

gdzie jest Ziemia i kosmos,

więc obudź się, nim pochłonie wszystko

wilk w głębinę - wszystko to co kochasz.

Nic mnie nie przestraszy

Nawet słowa kocham

gdy serce woła moje „Pomóż mi”.

Choć boli jak rak w oczach,

to sen uspokoi serce moje

i znowu obudzę się -ty i ja -

w innym świecie.


Nie wymusi na nas słowo kocham

byśmy szczęśliwi byli

tak dopomóż Bóg.


Każdy ma swoje wizje i Zryw,

by przez życie przejść

bez tego co zwie się ty.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.15



Wiersz ułożony z współpracą AI

tak aby był zrozumiały i prawidłowy.


Wiersz moim zdaniem wyszedł 2 w 1


Saturday, 14 February 2026

Westchnienie Poety

 












Obraz wygenerowany przez AI z mojego wiersza.


Westchnienie Poety


Gdybym tak mógł ujrzeć światło w dzień

zrozumiałbym gdzie słońce gdzie księżyc.

Uwierzyłbym, że coś w tym jest

jak cień, który ciągle znika i pojawia się w mgle.


Gdybym tak mógł zamknąć oczy i widzieć świat

z tej iskry, która rozpala mnie

niczym miłość ubrana w wiersz poety

jak kochać? jak miłować? jak przeżyć?


Gdybym tak mógł uwierzyć, że Jesteś

w każdym wcieleniu błyszczących gwiazd.

Byłbym szczęśliwy, że nie sam a z Tobą

uporządkowuję swoje intymne życie.


Gdybym tak mógł żyć ile zdmuchnę świec

tobym wielbił to wszystko co otacza mnie.

Cieszył bym się, że mogę kochać i myśleć

i nie płakał bym nad swoim życiem.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.15


Monday, 9 February 2026

Echo Niebios


 










Obraz wygenerował AI z mojego wiersza.

Echo Niebios


Duszo, duszo, zaklęta w wierszach,

w poematach i w piosence,

jak trudno słowami cię wyrazić,

gdy trzeba głos wydobyć z siebie.


Lecz jeśli przyjdzie sprostać wyzwaniu,

to przyłbicę podniosę jak rycerz

i powiem otwarcie całemu światu

wiersz, który jest moim odbiciem.


Wyjaśnię serca największą tajemnicę,

by świat zrozumiał w natchnieniu godzinie:

że pismo ludzi jest echem niebios,

a poeta muzyką, co woła i płynie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.09


Uduchowiony byłem po spotkaniu poetów

w Dworku Biało-prądnickim w Krakowie

w dniu 09.02.2026 i ten wiersz napisałem.


Sunday, 8 February 2026

Taktyka obronna

 

Taktyka obronna


Lęk wyzwala siłę by przetrwać

gdy jesteś jeszcze w zbroi rycerza.

Uwierzyć łatwo kiedy powierz nie!

Choć serce bije niczym młot o kowadło.


Dźwięk metaliczny, twardy i doraźny,

lecz nie padasz na kolana tylko walczysz.

Nabierasz pewności w sobie i bijesz

tego który chce byś był bez broni.


Nijak ma się walka do ucieczki.

Wyzwala jeszcze większa moc w sobie.

Daje poczucie, że można być wielki

gdy zatrzymasz się i obrócisz się za siebie.


Jednak największą bronią są twoje oczy,

które wpatrują się w przeciwnika bez mrugania.

Wyzwalają w tobie prawdziwego bohatera,

że można wygrać walkę bez walki.


Jeżeli już musisz używać słów to je waż,

by zmniejszyć napięcie między tobą,

a przeciwnikiem.

Lecz wiara nie tylko polega na sobie.


Tylko na tym, że przeciwnik zrozumie Ciebie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.08


Thursday, 5 February 2026

Świt wspólnej drogi

 

Świt wspólnej drogi


Czyżbym musiał iść tam właśnie

Gdzie pierwszy raz poranek budzi?

Gdzie niebo jeszcze chłodne, jasne,

Wyprowadza z domu ludzi?


Będę maszerował tą ulicą,

Gdzie pył się miesza z cichym szeptem,

Gdzie serca wspólną wiarą płoną,

Idąc za Twoim Bożym szeptem.


Tu kończy się pielgrzymowanie

Tych, co ufają tak jak my,

Że każde trudne rano wstanie,

Byś otarł z oczu resztkę łez i mgły.


Byśmy Cię wreszcie tam spotkali,

Gdzie droga prosta się zaczyna,

I razem z Tobą, w słońcu, w dali,

Przez całe życie iść – godzina po godzinie.


Autor + AI     Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.06

Lutowe serce

 

Lutowe serce


Uchwyciła się kobieta już od rana mego serca,

Że wypada kwiaty przyjąć lub odebrać,

Wszak miłość oddziela wszystkich tych,

Co mają czternastego lutego miłość w sercu.


Świat za oknem jeszcze mroźny, w szarych barwach

drzemie,

Lecz w tym jednym dniu inaczej stąpa się po ziemi.

Bo gdy dwoje ludzi własny wszechświat splata,

Nie liczą się godziny, ni porządek świata.


Więc pójdę za tym głosem, co o świcie zbudził

By odnaleźć ten płomień pośród tłumu ludzi.

Niech czerwień płatków powie to, co milczą usta,

By ta chwila wspólna nie była nigdy pusta.


Bo choć czas ucieka, a życie nas zmienia,

Zostają te krótkie, miłosne olśnienia.

I nich nas ta miłość od reszty oddzieli,

Byśmy w swoim szczęściu dzisiaj oniemieli.


Autor + AI    Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.05


Wednesday, 4 February 2026

Jubiler Ojczyzny

 

Jubiler Ojczyzny


Cóżeś uczyniła , miłość jedna,

Żeś się w moich dłoniach w sto kruchych drobin

rozpadła?

To nie jest już bryła, co serce ucieka i zgina,

Lecz garść diamentów, w których prawda się

zwierciadła.


Od dziecka pochylony nad tym jasnym stołem,

Biorę każdy okruch, co polskością mieni,

I szlifuję cierpliwie, pod wysokim czołem,

By wydobyć ogień z tej szarej kamieni.


Jeden diament to mowa - czysta, dźwięczna, złota,

Drugi to ta ziemia, co pod paznokci wschodzi.

Trzeci to pamięć stara i nagła tęsknota,

Gdy w obcych ogrodach słońce rano wschodzi.


Poleruje te krawędzie, by lśniły w pierścieniu,

By ta miłość drobna w wielki blask się zlała.

Bo ojczyzna nie mieszka tylko w wielkim imieniu,

Lecz w każdym błysku, który dłoń wypracowała.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.03

Monday, 2 February 2026

A jeśli zrozumiem ten Świat

 

A jeśli zrozumiem ten Świat


A jeśli Ja zrozumiem ten świat.

Zrozumie czym on jest wśród gwiazd.

Nie będę pytał czy Jesteś w nim

uwierzę w każdą rzecz w której Jesteś Ty.


Wzniosę ręce do góry i przywoływał będę,

Byś otulił mnie tarczą miłości,

Byś pozwolił mi spełnić moje marzenia,

Byś podał mi rękę i wszedł w moje życie

niczym kosmos wniebowzięte.


Porzucę ten zryw do samowystarczalności.

Oddam to co najcenniejsze, moją miłość.

Poślubię wybrankę mego życia dla życia

by razem z nią stworzyć cud istnienia.


Och Boże mój uspokój moje serce.

Porzuć tą myśl, że nie wierzę w Ciebie.

Oddaliłem się, lecz przybliżyć znowu się chcę.

Świat jest taki mały gdy widzę Ciebie.

Wszystko mieści się w główce szpileczki.


O Boże mój zrozumieć ten świat

to jak westchnąć, że serce nie ucieka.

Do świata, którego nie zrozumiem.

Chcę żyć w tym życiu w tym Świecie


tak pragnę Ciebie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.02


Wednesday, 28 January 2026

To miałby być wielki dzień

 

To miałby być wielki dzień


To miałby być wielki dzień

gdybyś Ty mówiła mnie Nie.

Każdy twój ruch uknuty we mnie

sztylet wbity w moje serce.

Odeszłaś gdy chciałem mówić

słowa kocham cię na całe życie.


Nic nie zatrze tego co we mnie

chciałem kochać taką jaka jesteś.

Patrzyłem w twoją twarz jak w oczy

iskrzyły, radosne sygnał wysyłały.

Uwierzyłem, że pragniesz mnie

tak jak Ja Ciebie w nocnym pocałunku.


Coś jeszcze we mnie zostało, to ból.

Otrząsnąć się, wziąć prysznic i uwierzyć,

że spotkam kobietę, która zrozumie.

Świat jaki we mnie jest, to życie we mnie,

uchwyci tą pomocną dłoń i powie Tak.

Chcę z tobą żyć na dobre i na złe.


To miałby być wielki dzień

gdyby powiedziała Tak,

Każdy jej ruch wzmocnił by mnie.

Radość wypełniła by moje serce.

Została by gdybym mówił słowa

kocham Cię na całe życie tak jak Ty mnie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.28


Saturday, 24 January 2026

Świat zwariował

 

Świat zwariował


Szalony jestem nic mnie nie wzmocni

Zwariować można świat w kolorach

Czerń widzę, a tęcza kolorami śliń

Pochwycić choć czerwień i kochać.


Motylowe szczęście rok a może więcej

Barwy ubrany wabię sam nie wiem,

Oszaleć można szczęścia tak potrzeba

Sam raz uciekam od, a tu przybliżam.


Miłość, która jest tam gdzie mnie nie ma,

Widzę ją u innych, a Ja śpiewam

„Do zakochania jeden krok”, i rok

Może szczęście mi do pisze.


Gdy dojrzałem aby kochać kiedy wiem,

Że kiedy serce woła to jaśnieje słońce

I zielenieje świat rozwijając kwiecie

Mieniące się światłem róż no kolorowym.


Ćmę światło bawi a ja płonę w miłości

Już kocham w ogniu spalam tą świecę

Świat zwariował, a Ja razem z nim

Uwierzyłem, że miłość jest dla wszystkich


Tak jak światło słońca.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.25


Kan-try autostradowe [12]

 

Kan-try autostradowe [12]


Trzęsą mi się ręce jak jechać

Jeszcze jednego klina i zadzwonię

Przepraszam dziś nie mogę,

Ale jutro pojadę do Warszawy.


Zapal do cholery, baterie siadły

Niech to szlak trafi, przepraszam

Jutro pojadę do Warszawy

Zawiozę ten towar panie kierowniku.


Wyjeżdżam w nerwach, brak plomby

Ząb mnie boli, a licznik stanął w miejscu

Mijam miasta wsie i opuszczam Kraków

Tak chcę dojechać do stolicy.


Jeszcze dwanaście kilometrów i stop

Czekam kiedy przejedzie pociąg

W tę telefon zawracać budowa zamknięta

Włączam radio 13 grudnia i cisza


Przed burzą…


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.24


Tuesday, 20 January 2026

Kan-try autostradowe [11]

 

Kan-try autostradowe [11]


Gdybym był kierowcą tobym żył

Każda żyłka pulsowała by krew

Radość w moim sercu niczym puls

Szczęście uśmiechnęło by się do mnie.


Gdybym miał samochód tobym żył

Każda dziewczyna uległa by mi

Poznał bym ten świat od autostrady

Jeździł bym czując sobie zryw.


Nie wiele potrzeba tylko szmal mieć

Pracy się nie wstydzę bo mam cel

Dosięgnę Nieba byle tylko sprzyjał mi

Bóg, który wie co od życia chcę.


Jeśli już dosiądę rumaka co się zwie

Cztery konie lub więcej pary mieć

Siła we mnie jest wiem, że ryzyko jest

Lecz Bóg patronem moim jest.


Uwierzyć w siebie tak jak wiarę mieć

To życie kształtować według siebie

Więc chwytam się wszystkiego co mi da

Ta radość, że już samochód mam.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.20

Monday, 19 January 2026

Rysa na płycie

 

Rysa na płycie


Tak niewiele potrzeba, by Cię kochać,

wystarczy uścisk rąk i Twój spokój.

Usłyszeć Twój głos, nim znajdzie tę nutę,

która towarzyszy mi w dzień i w nocy.


Selfie, a Ty na nim uśmiechnięty i szczęśliwy,

choć znowu odchodzisz, a światła gasną.

Znów będę słuchać płyty, by wspominać Ciebie

choć wiem, że Słońce nie kręci się wokół Ziemi.


Płaczę, gdy śpiewasz o miłości beze mnie,

a moje serce należy już do innego.

Przelewam na niego to, co czuję we śnie,

szukając wyjaśnienia, jak w Twojej piosence.


Ziemia kręci się wokół Słońca,

a ja jak satelita krążę wokół Ciebie.

Lecz czuję się szczęśliwa, że kocham już nie Ciebie,

lecz tego, którego sama wybrałam.


Teraz już nie płaczę nad sobą.

Do zobaczenia, mój Idolu.

Będę pamiętać, nawet gdy rysa pojawi się na płycie.

Jestem wdzięczna. Do zobaczenia.


Autor korekty wiersza „Mój idol” na ‘Rysa na płycie”

jest Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.20

Sunday, 18 January 2026

Mój idol

 

Mój idol


Tak nie wiele potrzeba by cię pokochać

Wystarczy uścisk rąk i twój spokój,

Usłyszeć twój głos w nim znajduję

Tą nutę, która mi towarzyszy w dzień i w noc.


Selfik a ty w nim uśmiechnięty i szczęśliwy,

Mimo tego, że znów odchodzisz ode mnie

Jeszcze chwila i światła zgasną i znów

Będę płytę słuchać by wspominać o tobie.


Ja wiem, że słońce się nie kręci wokół ziemi ,

Lecz ciągle myślę i śpiewam twoje piosenki

Przepraszam, więc wiesz, że łzy wylewam

Kiedy śpiewasz o miłości be zemnie.


Me serce już do innego należy choć wiem,

Jak bardzo kochałam cię i przelewam to

Na mego chłopaka w dzień i we śnie

Uwierz, że wyśniłeś mi sen jak w piosence.


Ziemia się kręci wokół słońca, lecz Ja

Niczym satelita krążę koło ciebie

I czuję się szczęśliwa gdy kocham

Już nie ciebie a tego którego wybrałam.


Teraz już nie płaczę nad sobą do zobaczenia

Mój idolu, będę zawsze pamiętała o tobie

Nawet wtedy gdy rysa będzie na twojej płycie

Tak ci jestem wdzięczna, do zobaczenia.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.18


Saturday, 17 January 2026

Kan-try autostradowe [10]

 

Kan-try autostradowe [10]


Raz rzekłeś mi samochód to żona

Uwielbiać ją jak samego kochać

Pokazać się z nią to jak poderwać go

I nie opuścić aż do grobu mego pojazdu.


Tak chciałbym byś zrozumiała mnie,

Że nie zdradzę jestem zakochany w nim

Uwielbiam go gdy wszyscy patrzą

Kiedy jadę do kościoła z tobą moja żona.


Lecz mam sekrety związane z nią

To miłość jaką wkładam w karoserię

By była czysta i lśniąca jak twoja buzia

W słońcu w górach na Krupówkach.


Gdy jestem w nim to wzdycham wciąż

Jak bardzo go kocham, gazu dodam

Wtedy wiem, że jazda w nim to rozkosz

Mojego podniebienia kiedy gotujesz.


Czasami lęk czuję gdy sąsiad puka

Sam nie wiem czy otwierać go

Czy spuścić powietrze z opon

Jednak to moja adoptowana żona.


Kraków 2026.01.17

Autor Jacek Marek Krawczyk