Total Pageviews

Thursday, 5 February 2026

Świt wspólnej drogi

 

Świt wspólnej drogi


Czyżbym musiał iść tam właśnie

Gdzie pierwszy raz poranek budzi?

Gdzie niebo jeszcze chłodne, jasne,

Wyprowadza z domu ludzi?


Będę maszerował tą ulicą,

Gdzie pył się miesza z cichym szeptem,

Gdzie serca wspólną wiarą płoną,

Idąc za Twoim Bożym szeptem.


Tu kończy się pielgrzymowanie

Tych, co ufają tak jak my,

Że każde trudne rano wstanie,

Byś otarł z oczu resztkę łez i mgły.


Byśmy Cię wreszcie tam spotkali,

Gdzie droga prosta się zaczyna,

I razem z Tobą, w słońcu, w dali,

Przez całe życie iść – godzina po godzinie.


Autor + AI     Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.06

No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl