Total Pageviews

Saturday, 17 January 2026

Kan-try autostradowe [10]

 

Kan-try autostradowe [10]


Raz rzekłeś mi samochód to żona

Uwielbiać ją jak samego kochać

Pokazać się z nią to jak poderwać go

I nie opuścić aż do grobu mego pojazdu.


Tak chciałbym byś zrozumiała mnie,

Że nie zdradzę jestem zakochany w nim

Uwielbiam go gdy wszyscy patrzą

Kiedy jadę do kościoła z tobą moja żona.


Lecz mam sekrety związane z nią

To miłość jaką wkładam w karoserię

By była czysta i lśniąca jak twoja buzia

W słońcu w górach na Krupówkach.


Gdy jestem w nim to wzdycham wciąż

Jak bardzo go kocham, gazu dodam

Wtedy wiem, że jazda w nim to rozkosz

Mojego podniebienia kiedy gotujesz.


Czasami lęk czuję gdy sąsiad puka

Sam nie wiem czy otwierać go

Czy spuścić powietrze z opon

Jednak to moja adoptowana żona.


Kraków 2026.01.17

Autor Jacek Marek Krawczyk

No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl