Reanimacja po sztuce
Wzburzony, a może oburzony
Wzniosły, a może dostojny
Niechciany, a może ubezwłasnowolniony
Wszystko można przebaczyć, lecz upokorzyć
To tylko potrafi ten co dym wznosi.
Chmura nade mną krąży niczym pająk
Sieć rozpuszcza jak rozwinięte cumulusy
Wydaje się, że zetkną się dwa bałwany
Jak w sieci mucha, które ciągle dokucza
Już nie wytrzymam, pac i wybucha.
Uklęknąć trzeba, pokory nabrać i uwierzyć,
Że coś nas otacza, to energia naszego ego
Nie dać się wciągnąć w bierki i grać spokojnie
By wszyscy obok mnie uwierzyli, żem spokojna
I nikomu nie zrobię krzywdy będąc oświecona.
Uwierzyłam jakże Ja idiotka żeś pijany
A ty przede mną w sztuce grasz rolę
Swego życia boś aktorem w podeszłym wieku
I cisza znowu dzień opu sza by noc objęła mnie
W swoje ramiona i mówiła śpij spokojnie.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2026.01.13
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl