Total Pageviews

Friday, 16 January 2026

Kan-try autostradowe [9]

 

Kan-try autostradowe [9]


Milkną światła silnik milczy

Tak chciałbym być u ciebie

Objąć cię w ramiona i kochać,

Lecz znów muszę ruszyć w trasę.


Mijam miasta mijam wsie i znów

Wiem, że na tym zakręcie zginął

Mój przyjaciel, wjeżdżam ostrożnie

Wychodzę z wirażu i żegnam się.


Przyśpieszam jestem na autostradzie

Daję gazu ile fabryka dała by być

Na czas na rampie by towar rozładować

Tak mi śpieszno choć wiem, że ryzyko jest.


Usypiam za kierownicą, jeszcze kilometr

Padam i śpię na koi jak cygan w taborze

Śnię o kasie by zaspokoić się tym,

Że znów odbiorę wypłatę, wybudzam się.


Piasek w oczach, lecz czas jechać do bazy

Mijam miasta mijam wsie by znów być

Tam gdzie powinę być jak w śnie

Przy kasie dla kierowców takich jak My.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.01.16


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl