Diabelski ogień
Gdzie jesteś wydobyć cię nie mogę
Z ogniska które grzechem rozżarzone
Wtopiłaś się w iskry i wznosisz się
Zostawiając za sobą same zgliszcza
Wszystko upływa i spływa w ogniu
Rozżarzonym z niespełnionych chuci
Jak diabelski kocioł napełniony rządzą,
Że mi się należy wytapiać złoto
Obnosisz i ozdabiasz swe namiętności
Do świata jakiego zna bogaty diabeł
Nic cię nie powstrzyma i sprzedajesz
Ten towar usługą dla mężczyzny i drani
Uciekać chcę razem z tobą z płomienia,
Które rozpalasz choć wiesz, że popiół
Zostaje jeśli miłość zamienia się
W ślepotę wypalonych oczów w ogniu
Jeśli chcesz spłonąć i zostajesz w swoim ego
To wiec, że z miłości zostawiam ciebie
Choć chodzę po żarzącym ognisku
Z oparzonymi stopami idąc do wody
Zatapiając ten twój iskrzący ślepotą płomień
Zostawiając dym na moim pogorzelisku
Pachnący jak moja empatia do ciebie,
Która chciała cię pociągnąć do światła
Które wie, że miłość dotyczy dwóch osób.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.10.26

