Total Pageviews

Thursday, 5 February 2026

Świt wspólnej drogi

 

Świt wspólnej drogi


Czyżbym musiał iść tam właśnie

Gdzie pierwszy raz poranek budzi?

Gdzie niebo jeszcze chłodne, jasne,

Wyprowadza z domu ludzi?


Będę maszerował tą ulicą,

Gdzie pył się miesza z cichym szeptem,

Gdzie serca wspólną wiarą płoną,

Idąc za Twoim Bożym szeptem.


Tu kończy się pielgrzymowanie

Tych, co ufają tak jak my,

Że każde trudne rano wstanie,

Byś otarł z oczu resztkę łez i mgły.


Byśmy Cię wreszcie tam spotkali,

Gdzie droga prosta się zaczyna,

I razem z Tobą, w słońcu, w dali,

Przez całe życie iść – godzina po godzinie.


Autor + AI     Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.06

Lutowe serce

 

Lutowe serce


Uchwyciła się kobieta już od rana mego serca,

Że wypada kwiaty przyjąć lub odebrać,

Wszak miłość oddziela wszystkich tych,

Co mają czternastego lutego miłość w sercu.


Świat za oknem jeszcze mroźny, w szarych barwach

drzemie,

Lecz w tym jednym dniu inaczej stąpa się po ziemi.

Bo gdy dwoje ludzi własny wszechświat splata,

Nie liczą się godziny, ni porządek świata.


Więc pójdę za tym głosem, co o świcie zbudził

By odnaleźć ten płomień pośród tłumu ludzi.

Niech czerwień płatków powie to, co milczą usta,

By ta chwila wspólna nie była nigdy pusta.


Bo choć czas ucieka, a życie nas zmienia,

Zostają te krótkie, miłosne olśnienia.

I nich nas ta miłość od reszty oddzieli,

Byśmy w swoim szczęściu dzisiaj oniemieli.


Autor + AI    Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.05


Wednesday, 4 February 2026

Jubiler Ojczyzny

 

Jubiler Ojczyzny


Cóżeś uczyniła , miłość jedna,

Żeś się w moich dłoniach w sto kruchych drobin

rozpadła?

To nie jest już bryła, co serce ucieka i zgina,

Lecz garść diamentów, w których prawda się

zwierciadła.


Od dziecka pochylony nad tym jasnym stołem,

Biorę każdy okruch, co polskością mieni,

I szlifuję cierpliwie, pod wysokim czołem,

By wydobyć ogień z tej szarej kamieni.


Jeden diament to mowa - czysta, dźwięczna, złota,

Drugi to ta ziemia, co pod paznokci wschodzi.

Trzeci to pamięć stara i nagła tęsknota,

Gdy w obcych ogrodach słońce rano wschodzi.


Poleruje te krawędzie, by lśniły w pierścieniu,

By ta miłość drobna w wielki blask się zlała.

Bo ojczyzna nie mieszka tylko w wielkim imieniu,

Lecz w każdym błysku, który dłoń wypracowała.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.03

Monday, 2 February 2026

A jeśli zrozumiem ten Świat

 

A jeśli zrozumiem ten Świat


A jeśli Ja zrozumiem ten świat.

Zrozumie czym on jest wśród gwiazd.

Nie będę pytał czy Jesteś w nim

uwierzę w każdą rzecz w której Jesteś Ty.


Wzniosę ręce do góry i przywoływał będę,

Byś otulił mnie tarczą miłości,

Byś pozwolił mi spełnić moje marzenia,

Byś podał mi rękę i wszedł w moje życie

niczym kosmos wniebowzięte.


Porzucę ten zryw do samowystarczalności.

Oddam to co najcenniejsze, moją miłość.

Poślubię wybrankę mego życia dla życia

by razem z nią stworzyć cud istnienia.


Och Boże mój uspokój moje serce.

Porzuć tą myśl, że nie wierzę w Ciebie.

Oddaliłem się, lecz przybliżyć znowu się chcę.

Świat jest taki mały gdy widzę Ciebie.

Wszystko mieści się w główce szpileczki.


O Boże mój zrozumieć ten świat

to jak westchnąć, że serce nie ucieka.

Do świata, którego nie zrozumiem.

Chcę żyć w tym życiu w tym Świecie


tak pragnę Ciebie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.02.02