Moja mozaika w łazience
Choć życie woła zwolnij trochę
Uściskaj i nie płacz odnajdziesz się
W tym świecie gdzie brak miłości
Utkanej przez ciebie na płótnie.
Tęcza jeszcze złączy te kolory,
Które jaśnieją w słońcu miłości
Choć jest kontrast między
Jego a moim zwątpieniem w miłości.
Uwierzyć łatwo gdy myślisz,
Że kocha cię tak jak Ja
Choć serce bije jak dzwon
Gdy odchodzi choć woła nas miłość.
To nic i tak wszystko stracone
Usypiam i myślę, że to już koniec
Lecz wybudzony zaczynam życie
Takie jakiego można doznać w sobie.
Kochać kochać to tylko wybór między
Tym co jest twoje a jego by spoić
To co warto spoić, lecz wybacz
Nie mam szczęścia do układania mozaiki
Choć chodzę po niej w łazience
I wszystko odbija się w lustrze
Golić się nie warto i mówić
Jesteś piękny gdy serce woła umrzeć chcę.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.09.20
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl