Przeżyć to wołać o miłość
Uśmiechnij się nim zgaśnie dzień
To nic i tak kocha cię, kto! gdy noc?
Usypia mnie gdy niema nikogo
Kto by przytulił się obok mnie
Powróci z namiętności twych
Ten obraz jaki widzisz w sercu swym
Nim upuścisz lustro zwierciadło mym
I tak ktoś zakocha się w nim
Uwierzyć trudno nim wstanie dzień
Budzę się jakby to nie był sen
Ten obraz jaki stworzyłem dla siebie
By móc uwierzyć w miłość jak Ty
Szukać nie warto oczy iskierką duszy mej
Chciałbym ogień rozpalić w nim
Lecz czy odgadnie ten zryw we mnie,
Że kocham choć sam jestem i nic
Duszo duszo utęskniona jakże kochać
Kiedy widzę w nim, a on woła
Tą kobietę by była z nim aż po grób
Który sam wykopał w pamięci swej.
Plątają się moje myśli jak miłość
Gdy nikt nie woła do mnie, że
Mnie kocha kocha to Twoje słowa
Zostanę z tym lustrem w nim odbicie mym.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.09.12
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl