Taniec miłości
Podrywam nogi do tańca
Aż kusz osiada na ubraniach
Wbijając mocno obcasy,
By partnerka miała obawy.
Jeszcze tego brakowało
By mądrości było mało
Przecież tańczę na dwa głosy
Z partnerką mej miłości.
Nogi z dupy powyrywam
Gdy tańcząc zawadzi o buty
Niech wie, że zdradą gardzę
Kiedy świdrują jej oczy.
Niech mi nikt nie zarzuca
Że zemnie goła dupa
Wszak miłości ciągle jej za mało
Gdy wiem, że kocha się na długie lata
Żyć i nie umierać ciągnąc to kochanie
Już nie na roczek a na całe lata
By wiedziała, że będę kochał ją
Tak długo aż do zejścia z tego świata.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.11.09
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl