Idzie za mną Twój szept
Milczę choć słyszę głos Twój szeptem
Ciągle go słyszę i łzy ocieram dla Ciebie
Nie da się uciekać gdy ciągle go słyszę
Ja wiem to nie pokora to miłość mówi
Kocham kocham cię od dziecka
Uciekam w Życie uciekam w Noc
I ciągle Cię słyszę, szept Twój
Jeszcze zakocham się w Tobie
Wybacz Ja chcę normalnie żyć
Ja chcę kochać i być kochany
Jak każdy, który myśli o szczęściu
Wzniosłeś moje uczucia do Nieba
Wzniosłeś moją empatię do świata,
Lecz wybacz nie chcę oszaleć
Chcę być normalny i spokojny
Że czuwasz, lecz nie tęsknisz za mną
Porzucę ten kawałek chleba od Ciebie
Wybrałem to co da mi moje życie
Świat który kocham dla siebie,
By móc wzrastać do szczęścia,
A nie dostawać za darmo miłość od Ciebie
To nic zapalę dla Ciebie ten kandelabr
Gdy będę chciał wezwać Ciebie
I będę spokojnie czekał aż spłonie
To światło, które daje mądrość
Że jesteś obok mnie i czuwasz
Wtedy kiedy zapominam o Świecie.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.11.02
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl