Intryga miłości
Któraż to dziewka stajenna
Oczami wbija się jak strzała
Dosięga serca miłością zatruta
Jad rozpływa się niczym krew
Od serca pulsując do wnętrza
Tej Duszy, która jest nie śmiertelna
Kurczy się jak marskość wątroby
To się wydaje, że chory lub zdrowy
Lecz nieugięta pokusa rządzi żądzą
Porywa do aktu twórczości i tworzy
Ten obraz miłości jakby nie było cnoty,
Która ucieka do normalności kawalera
Okrutne więzy niczym sznur zarzucony
I czeka się kiedy podest pod nim runie
Jak byłby złoczyńcą kary miłości
Wyrok to nie boski lecz dziewki,
Która sprzedała się za kilka złotych
Mający udział w zbrodni jak lucyfer
Pochowali za młodu tą miłość żądzy
Duszę wyzwolili z kajdan choroby
I cieszyli się, że wolny od kary Boskiej.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.11.04

No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl