Total Pageviews

Monday, 14 September 2026

Obnażony palacz

 

Obnażony palacz


Gdym zadymił nerwy mnie puściły

Wdmuchnąłem i dym wypuściłem.

Jak ziemia oddałem wodę błękitną.

Zachmurzyło się niebo, zaiskrzyło nienawiścią.


Wzrok sokoli wypatrzył me oblicze

i jak huknął rymem tak się skuliłem.

Słysząc nad sobą palenie zabroniono

w tym mieszkaniu gdzie Ciebie obnażono.


Wstyd zakryłem, peta zgasiłem.

Chciałem przeprosić, lecz łzy zobaczyłem

i słowa mojej najbliższej miłości.

Wybacz nie wyjdę za Ciebie za mąż.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.09.14


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl