Za późno wybrałem ciebie
Elizabeth
Niewiele pamiętam z
lat dziecinnych
Jak Ja żyłem co
robiłem,
Lecz wiem na pewno,
że chciałem
Być tym co nie
powinę.
Ujrzałem promyk
słońca, który
Wskazywał mi drogę
bez końca
I tego się
trzymałem
Tak chciałem być
dorosły.
Co mnie tak rwało
bez końca
To ambicja by być
kimś
By wreszcie nie
mówiono mi
Nie zarabiasz na
siebie więc milcz.
Gdym pierwsze
krajcar u widział
Radość wypełniła
mnie,
Bo przecież byłem
dorosły
I już chciałem
życie układać swe.
Szukać szukałem
wśród wielu kobiet
Tego szczęścia za
darmo we dwoje
Miłość wzywała
mnie do czynów,
Lecz za późno już
było bo miałem pieniądze.
Świat barwy
przybierał, aż lico płonęło
Wolność swoboda i
tęsknota za tym
By kochać jak
pragnę i mieć za cel
Tą rodzinę, z
którą przez życie chcę przejść.
Teraz rozumiem po
wielu latach,
Że błąd zrobiłem
czekając na krajcar
Wszak wiem już po
wnukach,
Że miłości się
szuka gdy serce tego chce.
Autor Jacek Marek
Krawczyk
Kraków 2025.04.30