Total Pageviews

Monday, 30 June 2025

Wybudź się ze snu

 

Wybudź się ze snu


To znowu Ja

Uśmiechnięty i radosny

Kwiatami witam

Mimo, że zaspałaś

To co zowią miłość


Wybudzić pragnę ciebie

Jak ranne słońce

Niech świergot ptaków pobudzi nas

Do tego co zwą miłość


Jeśli tylko uwierzysz,

Że kocham ciebie

Jak ten świat

W którym jesteśmy ty i ja


Pragnę zatrzymać czas

Być przy tobie

I kochać to co daje nam

To szczęście, które zwą miłość


Uwierz w to

Choć wiem, że niepokój masz

Gdy biorę cię w objęcia

I mówię kocham kocham


Czasami myślę

Czy warto było,

Lecz gdy spojrzę w twe oczy

Wtedy wiem, że kochasz mnie


Jak Ja ciebie


Autor piosenki Jacek marek Krawczyk

Kraków 2025.07.01

Saturday, 28 June 2025

Ten dar jest w tobie

 

Ten dar jest w tobie


Dopóki trawa rośnie

Kolorowo w ogrodzie

I słońce promienne,

A księżyc zamyślony

Co z tą miłością zrobić

Trzeba czekać na pełnię.


Świat nabiera barw

Niczym księżyc odsłania nam

Ten błysk w oku,

Że widzisz barwy kosmosu

Niczym ziemia,

Która napełniona jest dobrocią.


I Ja szukałem w te dni

Tego co zowią miłością

Kobiety dającej radość,

Że przy niej można

Uchwycić ten dar

Jaki ma w sobie.


Porzucić trzeba te mrzonki

Uwierzyć, że czas jest natchniony

I nie bać się dopełnić

Tego co chciałbyś zrobić

Kochać w miłości

Tak jak widzisz świat

Gdy zachwycasz się nim

Jak kobietą która jest w tobie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.29

Tuesday, 24 June 2025

Uwierzyć i wierzyć

 

Uwierzyć i wierzyć


Króluj nam królu nad królami

Niech światło zamieni się w bieg

I pędzi tam gdzie My wiemy,

Że nic nie jest tak jak jest.


Ukryta tajemnica to nie sens wiary,

Lecz myśl przewodnia dla tych

Co wierzą w Boga, że można

Być z Tobą jeśli jestem bogobojny.


Nie lękam się gdy rozum mam

I nic nie zmieni jaki widzę świat

Tak Bóg go stworzył, że można

Powiedzieć Nie! I być sobą.


Choć krwi upuścić trzeba

I przejść przez wrota Nieba

To nic mnie nie powstrzyma

Że wierzę, że Bóg jest jak Ja


Egzystujący na tym Świecie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.06.25

Monday, 23 June 2025

Uciekło nam to życie

 









Uciekło nam to życie


To nic kochanie i tak wrócę

Do tych pieluch i szczęścia,

Które wiązało nas z tym

Co sami stworzyliśmy

Gdy byliśmy młodzi.


Noc czuwania i praca

Pierwsze kroki i radość

Słów kilka mama tata

I ten lęk co dalej będzie

Gdy dorośniemy.


Zatrzymać chcieliśmy się

Jednak spoważnieliśmy

Nauczyliśmy się żyć

Walcząc o swoją rodzinę

Niczym dziecko o miłość.


Uciekło nam to życie

Już nie wróci ten błysk w oku

Przyjęliśmy to co dało nam życie

I czekamy na ostanie pożegnanie

Z tymi których kochamy.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.23


Saturday, 21 June 2025

Czas oczekiwania co będzie

 

Czas oczekiwania co będzie


Czy warto być tam gdzie wspomnienia

Zostały przez wiele lat w pamięci

Utrwalone jak klepsydra na grobie,

Że jeszcze można pamiętać lata

Kiedy byłem szczęśliwy w młodości.


Coś mnie wiązało coś mnie zawiązało

W ten supeł na końcu mego życia,

Że powracam do tych co żyli

Gdy byłem młodzieńcem, a Oni

Starsi ode mnie wiekiem.


Świat to realny gdy jestem żywy,

Lecz gdy odejdę w ten świat

Tam gdzie byli ci którzy uwierzyli,

Że Ja będę taki sam uwikłany

W ten świat żywych i martwych.


Jeszcze nadzieja we mnie mnie uspakaja

Jak wiek w którym jestem obecnie,

Że umrę i zobaczę to co ukrywają

Ci przede mną, którzy rozstali się z życiem

Choć wiedzieli, że zapalą na ich grobie znicze.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.21

Sunday, 15 June 2025

Grégory Lemarchal SOS d'un Terrien en Détresse F2 2

Pamiętam tą piosenkę twoją

 Dlaczego żyję, dlaczego umieram?

Dlaczego się śmieję, dlaczego płaczę?
Wołam SOS
Z ziemi w rozpaczy
Nigdy nie stąpałem twardo po ziemi
Wolałbym być ptakiem
Źle się czuję w swoim ciele

Chciałbym zobaczyć świat z drugiej strony
Jeśli jest piękniejszy z góry
Zawsze myliłem życie
Z tym z komiksów
Pragnę zmiany
Czuję coś
Co przyciąga mnie
Co przyciąga mnie
Co przyciąga mnie ku górze

W wielkiej grze wszechświata
Nie wybrałem dobrego numeru
Źle się czuję w swoim ciele
Nie chcę być robotem
Metro, praca, spanie

Dlaczego żyję, dlaczego umieram?
Dlaczego krzyczę, dlaczego płaczę?
Wierzę, że można chwycić fale
Płynące z innego świata
Nigdy nie stąpałem twardo po ziemi
Wolałbym być ptakiem
Źle się czuję w swoim ciele

Chciałbym zobaczyć świat z drugiej strony
Wolałbym być ptakiem
Śpij, skarbie, śnij


Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,gregory_lemarchal,sos_d_un_terrien_en_detresse.html

Innej planty szukał będę

 








Innej planty szukał będę


Na cóż pytać moje serce

Po cóż wywoływać mą Duszę

Gdy i tak na tej ziemi jestem

Co zwą rajem dla nieśmiertelnych.


Nawet kot bawi się tym czym jest

Dla człowieka dzieło stworzenia

Rozwijając nitkę z kłębka

I zniszczona nasza planeta.


Ucieczką by to nazwali jeśli by znali,

Że myślę o tym co Bóg stworzył

Na podobieństwo swoje

I tak tego nie prze łyknę brnąć spokojnie.


Nie wiele potrzeba utkać myśl kosmity

Uwolnić się i wystartować w rakiecie

Gdzie odnajdę szczęście miłości,

Którą by akceptowali już wszyscy.


No cóż rozstać się muszę z życiem moim

Tylko nie wiem ile wiosen będzie

Tego życia w pojedynkę, albo we dwoje

Gdy usłyszę, że jeszcze na ziemi jest


Świat kosmity.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.15



Powrót do domu

 









Powrót do domu


Jest takie miejsce tam gdzie mnie nie ma

Choć wiem, że tęskno mi za nim

Gdy słońce praży i noce nie spokojne

Więc myślę sobie, że czas wyjechać

Tam gdzie serce mnie woła.


To już nie kobieta, lecz klimat

Ten zapach i krystaliczna woda

Roślinność bujna jak winogrona,

Które pną się do góry niczym ptak

Szukający by pikować na swoją zdobycz.


Ciężko na sercu, lecz czas powrotu

Do domu w którym mnie czeka rodzina

Tą którą kocham jeszcze bardziej

Gdy jestem daleko od domu

Mimo to jeszcze raz żegnam


Tych co sprawili, że czułem się jak w domu

Z łezką w oku dziękując im za dobroć.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.15



Friday, 13 June 2025

Zdjęcie roku 2025

 











Autor zdjęcia Agnieszka Krawczyk

Gdybym nie wiedział to bym nie zgadnął

z jakiego kraju jest ta dziewczyna.

Autor komentarza Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.13

Sunday, 8 June 2025

Bohemian Rhapsody - Queen | Karolina Protsenko - Violin Cover

Rapsoda naszych uczuć

 

Rapsoda naszych uczuć


Nigdy nie powiem rób jak chcesz

Zawsze więź z tobą pozwala mi

Wtopić słowo, które prosi cię

Byś była niczym księżyc w dzień

A słońcem w wieczorną noc


Uśpić czujność przed tym co mówi nie

Zerwać tą intymną moc by mówić

Kocham cię i tulić się jeszcze bliżej

Do tego co zwie się miłość

Choć wiatr wieje niczym nasz los


Rzucić się w tryb życia i iść wbrew innym

Razem wzniesiemy ten nasz dom

Upiększymy go winoroślą win zielonych

Plon zebrany upoi nas niczym miłość

Która zjednoczy ten dar jaki mamy


Kochać to nie wystarczy mówić tak

Przez piekło można przejść

W niebo zamienić miłość

Lecz będziemy razem póki serce jest

Twoje i moje w uścisku słowa kocham cię


Więc mówię i tęsknię gdy jesteś tam

Choć wiem, że Ja jestem gdzieś tam

Śpieszno mi by wziąć cię w ramiona

Poczuć twój zapach i ten pociąg

Do tego co daje nam jeszcze żyć

Razem i osobno.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.08


Wariacja

 

Wariacja


Jakże inaczej spotykasz mnie

Twój uśmiech zdradza śmiech

Ukrywasz się prze de mną, że

Jeszcze nie rozumiem cię


Usypiam przy tobie i śnię

Już nie o miłości a kim ty jesteś

Tak chciałabym zakochać się

Lecz czy odnajdę cię


Oglądam i przyglądam się tobie

Uwierzyć trudno, że jesteś

Moim chłopakiem, ucieknę

Do twojej miłości


Tam będę przywiązana jak pies

I wszystko się zmieni wokół mnie

Wtedy zrozumiem ciebie

I szczęście wypłynie ze mnie


Przez życie pójdę jak ty

Wybudzę się z bajki o miłości,

Kiedy znam ciebie

Już wiem, że kochasz mnie


Poznam przy tobie inny świat

I tak jak ty potrafię być kimś

Bo wiem, że kochasz siebie i mnie

Tak jak uwierzyłeś w siebie i we mnie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.08


Friday, 6 June 2025

Życie złączyło nas

 

Życie złączyło nas














Ty tylko Ty w moich ramionach

Kładziesz się do snu i mówisz

Kocham kocham i śpisz,

Lecz wybacz wciąż wypatruję

Czy szczęście uchwycimy


Nic nie mów odnajdziemy się

W naszym życiu i w snach

Tylko uwierzmy, że kochamy się

Choć krzyczysz przez sen


Kochasz mnie kochasz mnie


Tak serce mówi mi

Gdy porywa mnie twój styl

Twe oczy są jak perły w oprawie

Nic nie mówią tylko wołają


Kochasz mnie kochasz mnie


I cóż tak się życie ułoży z tobą

Jak partner z partnerką

Nic nie mów miłość to ślub

Więc póki ty chcesz


Złączymy się jak dwa sokoły

Upleciemy gniazdo na szczycie

I będziemy bronić co stworzymy

Razem i osobno dla potwierdzenia że,


Kocham cię kocham cię jak ty mnie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.06


Thursday, 5 June 2025

Uchwycić sens tego co już nie ma

 

Uchwycić sens tego co już nie ma


Gdzieś w mym sercu jesteś ty

Och nie wiem, ale jesteś w nim

Choć wiele lat przeminęło

Od naszego pożegnania

To wróciłeś gdy ujrzałem

Twego brata.


Szedł dostojnie ogon ułożony,

Lecz gdy mnie zobaczył

Zaczął merdać ogonem

I już wiedziałem, że znam

Ten kolor, ten chód i ogon

Mojego wiernego psa.


Przeszedłem do wspomnień

Gdy tak jak on wychodziłem

Z psem na pole trzy razy,

Ba nawet wiele godzin

Spędzałem z nim w domu

I na polu.


I nic by w tym nie było rzeczowe

Bo wspominam tak jak tych

Co odeszli z moich kolegów,

Których wspominam jak mojego psa

Który do końca chciał

Merdać ogonem.


I chociaż serce mocniej zabiło

To tylko ma świadomość,

Że już go nie ma jak tych

Co odeszli do moich wspomnień

Że jeszcze żyję w spokoju

Bo przecież do końca byłem


Tam gdzie mogłem powiedzieć Żegnaj.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.05


Monday, 2 June 2025

A mnie tęskno do kochania

 

A mnie tęskno do kochania


Za oknem śnieg prószy

Wiatr śwista w zakamarkach,

A mnie tęskno do kochania

Jak ptakom do fruwania.


Wiosna odchudza bałwana

Krople spadają z sopli,

A mnie tęskno do kochania

Jak pierwiosnek by wyrosnąć.


Lato ze słońcem się kumpluje

Zieleń i kwiaty stroi,

A mnie tęskno do kochania

Jak pszczółką do zapylania.


Jesień barwy przybiera

To się zasłania to się obnaża,

A mnie tęskno do kochania

Jak bocianom do powrotów.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.06.02