Total Pageviews

Tuesday, 4 November 2025

Intryga miłości

 








Intryga miłości


Któraż to dziewka stajenna

Oczami wbija się jak strzała

Dosięga serca miłością zatruta


Jad rozpływa się niczym krew

Od serca pulsując do wnętrza

Tej Duszy, która jest nie śmiertelna


Kurczy się jak marskość wątroby

To się wydaje, że chory lub zdrowy

Lecz nieugięta pokusa rządzi żądzą


Porywa do aktu twórczości i tworzy

Ten obraz miłości jakby nie było cnoty,

Która ucieka do normalności kawalera


Okrutne więzy niczym sznur zarzucony

I czeka się kiedy podest pod nim runie

Jak byłby złoczyńcą kary miłości


Wyrok to nie boski lecz dziewki,

Która sprzedała się za kilka złotych

Mający udział w zbrodni jak lucyfer


Pochowali za młodu tą miłość żądzy

Duszę wyzwolili z kajdan choroby

I cieszyli się, że wolny od kary Boskiej.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.11.04



Sunday, 2 November 2025

Idzie za mną Twój szept

 

Idzie za mną Twój szept


Milczę choć słyszę głos Twój szeptem

Ciągle go słyszę i łzy ocieram dla Ciebie

Nie da się uciekać gdy ciągle go słyszę

Ja wiem to nie pokora to miłość mówi

Kocham kocham cię od dziecka


Uciekam w Życie uciekam w Noc

I ciągle Cię słyszę, szept Twój

Jeszcze zakocham się w Tobie

Wybacz Ja chcę normalnie żyć

Ja chcę kochać i być kochany

Jak każdy, który myśli o szczęściu


Wzniosłeś moje uczucia do Nieba

Wzniosłeś moją empatię do świata,

Lecz wybacz nie chcę oszaleć

Chcę być normalny i spokojny

Że czuwasz, lecz nie tęsknisz za mną


Porzucę ten kawałek chleba od Ciebie

Wybrałem to co da mi moje życie

Świat który kocham dla siebie,

By móc wzrastać do szczęścia,

A nie dostawać za darmo miłość od Ciebie


To nic zapalę dla Ciebie ten kandelabr

Gdy będę chciał wezwać Ciebie

I będę spokojnie czekał aż spłonie

To światło, które daje mądrość

Że jesteś obok mnie i czuwasz


Wtedy kiedy zapominam o Świecie.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.11.02