Gdy samotność kruszy
Na cóż to było te moje starania
Biegi i podróże w nie znane
Dieta i staranne wychowanie
Jeśli nic nie zobaczę
Gdy oczy zaćmą zasłonięte.
Jeszcze nadzieja jeszcze wiara,
Że znów iskierki w oczach zobaczę
I jak dawniej będą czarne oczka
Uśmiechać się do tego co widzę
Gdy byłem zakochany i ważny.
.
Bo przecież znam te uczucie
Bo przecież świat widziałem
Bo przecież przychylni mi byli ludzie
I ci najbliżsi, którzy byli mi serdeczni
Jak miłość którą miałem w sobie dla innych.
Wyjałowiło mi się to moje życie
Uśmiech zamieniło w zmarszczki na twarzy
A i odeszli ode mnie ci których kochałem
I samotność okryła kirem moje staranie,
Że znajdę tych co kochałem a nie odeszli.
Teraz rozumiem, że rozum nie wystarczy,
Że trzeba dbać o ciało jak o własne serce
I nie myśleć o tym co będzie, a żyć
Tym co jest dla mnie najważniejsze
I nie bać się, że sam to znaczy nie istnieję.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.02.04
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl