Total Pageviews

Tuesday, 4 February 2025

Gdy samotność kruszy

 

Gdy samotność kruszy


Na cóż to było te moje starania

Biegi i podróże w nie znane

Dieta i staranne wychowanie

Jeśli nic nie zobaczę

Gdy oczy zaćmą zasłonięte.


Jeszcze nadzieja jeszcze wiara,

Że znów iskierki w oczach zobaczę

I jak dawniej będą czarne oczka

Uśmiechać się do tego co widzę

Gdy byłem zakochany i ważny.

.

Bo przecież znam te uczucie

Bo przecież świat widziałem

Bo przecież przychylni mi byli ludzie

I ci najbliżsi, którzy byli mi serdeczni

Jak miłość którą miałem w sobie dla innych.


Wyjałowiło mi się to moje życie

Uśmiech zamieniło w zmarszczki na twarzy

A i odeszli ode mnie ci których kochałem

I samotność okryła kirem moje staranie,

Że znajdę tych co kochałem a nie odeszli.


Teraz rozumiem, że rozum nie wystarczy,

Że trzeba dbać o ciało jak o własne serce

I nie myśleć o tym co będzie, a żyć

Tym co jest dla mnie najważniejsze

I nie bać się, że sam to znaczy nie istnieję.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.02.04


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl