Jeszcze zakochana
Przyjechała, tak chciała
Nie ważne, sama
Trencz podała i usiadła
Kawki? czy herbatki?
Z cukrem, wybieraj sama.
Podałem bez cukru i usiadłem
Spojrzenie miała niczym sroka,
Która świecidełka lubiła,
Zwłaszcza te ze złota
Tak brylanty kochała.
Umownie, to nic się nie stało
Przecież jest żoną Bossa,
I wie, że alimenty i tak zapłaci
Tylko nie wie czy zbankrutował
Tak lubiła kawkę z cukrem się napić.
Jeszcze chciałem cenę negocjować
Ustalić kwotę, lecz Ona
Na co innego miała ochotę
Tak chciała być właścicielem
Firmy, którą Ona nie zakładała.
Wybacz słodka brak złota
Ni jak się ma do pierścionka
Tego, który masz na palcu
Oddasz a będziesz szczęśliwa
Taka była umowa.
Oczy jej jakby zło rzucały
Czar mary zamilkła,
Wybacz oddam wszystko
Bylebyś wiedział, że
Kocham cię nad wszystko.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.02.11
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl