Otrzeźwienie
Spokojna moja Dusza
Nie uwikłana węzeł szatana
Wiedząca, że można
Bratać się niczym miłość,
Która ogarnia mnie gdy kocham.
Miotać się już przestałem
Uczuciami tylko mi znanym
Wyjałowiłem sumiennie
Już nie dyktuje mi
Czy zgrzeszyłem.
Od nowa zacząłem życie
Wiedząc, że przecież
Już nie powróci
To westchnienie
Za światem lubiącym życie.
Puk puk puknij się w głowę
Nagle usłyszałem głos
Ni to z prawej ni to z lewej strony
I już się zacząłem bać
Nie pytaj kogo sam się domyśl.
Och życie ile radości jest w tobie
Gdy jesteś taki jaki powinieneś
Mieć w sobie sumienie zapisane
I Duszę mieć jak testament,
Że przecież doświadczywszy
Tego co każdy człowiek powinien.
Cwany jesteś twe członki usypiają
Dusza łaknie już do Nieba
A sumienie chce odtworzyć płytę,
Którą zapisało twoje życie.
Nie wiele do życia potrzeba
Wystarczy odrobina szczęścia,
Że potrafisz oglądać siebie
W kadrach filmu gdzie jesteś
Głównym bohaterem.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.02.25
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl