Total Pageviews

Monday, 24 February 2025

Otrzeźwienie

 

Otrzeźwienie


Spokojna moja Dusza

Nie uwikłana węzeł szatana

Wiedząca, że można

Bratać się niczym miłość,

Która ogarnia mnie gdy kocham.


Miotać się już przestałem

Uczuciami tylko mi znanym

Wyjałowiłem sumiennie

Już nie dyktuje mi

Czy zgrzeszyłem.


Od nowa zacząłem życie

Wiedząc, że przecież

Już nie powróci

To westchnienie

Za światem lubiącym życie.


Puk puk puknij się w głowę

Nagle usłyszałem głos

Ni to z prawej ni to z lewej strony

I już się zacząłem bać

Nie pytaj kogo sam się domyśl.


Och życie ile radości jest w tobie

Gdy jesteś taki jaki powinieneś

Mieć w sobie sumienie zapisane

I Duszę mieć jak testament,

Że przecież doświadczywszy

Tego co każdy człowiek powinien.


Cwany jesteś twe członki usypiają

Dusza łaknie już do Nieba

A sumienie chce odtworzyć płytę,

Którą zapisało twoje życie.


Nie wiele do życia potrzeba

Wystarczy odrobina szczęścia,

Że potrafisz oglądać siebie

W kadrach filmu gdzie jesteś

Głównym bohaterem.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.02.25


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl