Samotność umierania
A jeśli już zapragnę brać
Nadgryzać i zjadać
Coś co nie jest jadalne
To mówią mi, że to nierozumne
Niszczyć to co zachowane
Dzięki mej pracy.
Wytrzymać to rozczarowanie
Przeczekać to niepowodzenie
I nie bać się, że stracę
Te złoto, na które zapracowałem
Ciężką pracą dla pokoleń,
Którzy dziedziczą mój testament.
Ten lęk, który mi towarzyszy,
Że wszystko było nadaremne
Mój trud i wzbogacenie się
Już nie dla siebie, a dla mojej familii
Bliskiej mi sercu od poczęcia.
Teraz rozumiem, że tak nie powinienem
Myśleć – to było moje życie
I z tym zamiarem muszę umrzeć
Bo przecież Bóg wprowadzi mnie
W trzeci wymiar gdzie już nie będzie
Mojej familii, a ni tego co zostawiłem
Na ziemi.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.05.09
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl