Kan-try autostradowe [4]
Wesołych Świąt i z tym jadę szosą
Nie myślę o tym co ma być
Tak chciałbym być już w domu,
Lecz z tym życzeniem wiele aut jedzie.
Chciałbym gazu dodać, lecz hamuję
Stoję w korku jakbym zakorkował butelkę
Sam już nie wiem czy wystrzeli
Toast świąteczny w starym roku.
Wszystko smartfon mi wyświetla
Trasę i drogowskaz dokąd jadę,
Lecz wybacz kochanie – dzwonię
Dopiero 30 kilometrów przejechałem.
Skręcam w lewo kilometrów przybyło
Trasa nie życzliwa dla kierowców,
Lecz co mam robić kiedy śpieszno mi
Spędzić czas świąteczny spokojnie w domu.
Wszystkie spełni me życzenia gdy pomyślę
Jak dojechać w zdrowiu i bez kraksy
Tylko na miłość boską pamiętam,
Że opatrzność Boża to jak los wygrany.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.12.10
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl