Kan-try autostradowe [5]
Step szeroki przecina autostrada
Jadę spokojnie bez obaw
Stacja benzynowa czeka na mnie
Zatankuję do pełna i zjem hamburgera.
Widzę znak stop a przy nim ta
Kobieta ubrana w dżinsowe spodnie
Pasażerkę mam i serce me nie spokojne,
Że uśmiecha się do mnie mimo różnicy lat.
Jadę dalej już bez niej została na skrzyżowaniu
I znów sam przerzucam biegi i włączam radio
Słucham Queen The Show Must Go On
Myśląc o moim synu
Czy już wybrał swoje drugą połowę serca?
Uciekło mi to życie rodzinne za kierownicą
14 godzin dziennie i ten lęk czy wystarczy na życie
I tak przesrane bo nie jestem z rodziną
Dodaję gazu i wciskam pedał byle jak najprędzej
Dojechać do celu.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.12.11
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl