Kan-try autostradowe [6]
Noc ciemna aż w oczy kole
To światło z naprzeciwka
Dałoby się go ominąć,
Lecz ostrożność nie zawodzi
Wrzucam czwarty bieg i jadę
Tą autostradą, która prowadzi
Nie wiadomo dokąd, bo skręcam
Do domu tam gdzie jest ciepło
Oddech złapałem i znów kręcę
Kierownicą i wrzucam biegi
Takie to życie kierowcy,
Że jedną nogą w trumnie, a drugą w domu
Chciałoby się wyspać w hotelu,
Lecz pieniędzy szkoda, tak chciałbym
Kupić synowi auto na resorach
Choć wiem, że zniszczy go po świętach
Pada śnieg kręcą koła się i gwiazda świeci
Wskazując drogę tam gdzie powinienem być
Mimo przeciwności losu, że silnik
Przestał grać melodię mi znaną.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.12.22
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl