Ograniczony
Krótkie spotkanie i pożegnanie
I ta łezka w oku, że znowu
Będę samotny jak pies
Przy budzie na łańcuchu.
Uwierzyć trudno, jednak nie wyszło
To nic znów będę szukał
Tego szczęścia, które zowią miłość
Za darmo, a nie okazując pieniądze.
Ograniczony jestem
Jak długość łańcucha
Może ktoś się zlituje
I weźmie mnie w objęcia.
Wstyd to powiedzieć
Gdy myślę, że jestem wolny
Lecz gdy zapyta się mnie
Już wie, że bieda towarzyszy mnie.
Uplotę wianek z kwiatów polnych
Nie dla dziewczyny, a dla Ciebie
I pomyślę, że Jesteś miłosierny
Zrywając ze mnie ten łańcuch by być wolny.
A jeśli już skrzydeł nabiorę
Poprowadź mnie Boże
Tam gdzie nikt nie wie,
Że jestem ubogi jak pies na łańcuchu.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.03.08
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl