Przemiana
Jakże czuję świetnie
Przy tej kobiecie
Gdy woń zapachów
Unosi się w powietrzu.
Trudno się rozstać
Gdy miłość kwitnie
Jak róża czerwona
Zerwana z mojego ogrodu.
Czas to nie oczekiwanie
A działanie w imię miłości,
Lecz nagle ostygłem
Zachorowałem nie z miłości
Tylko z braku odporności.
Nie wiele potrzeba
Rzuciła mnie kobieta
Odeszła niczym kochanka
Zostawiając klucze od mieszkania.
Czasami miłość zamieni się w kochanie
A kochanie w miłość,
Lecz trudno odgadnąć
Czy chce być kochanką czy żoną
Jeśli sama nie wie czy być wierną.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.03. 30
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl