Total Pageviews

Friday, 28 March 2025

Powrót nie przewidziany

 

Powrót nie przewidziany


Któż to puka gdy cisza

Uśpiła wieczorne czuwanie

Nie w drzwi, a w okno

Jakby prosiła o ratunek.


Nie pora na wyzwanie

Być bohaterem, poczekam

Może to zwiastun

Mojego nieszczęścia.


Światło bym zapalił

Narosło stukanie

Głos mi się zjeżył

Wstałem i odsłoniłem kotarę.


Ujrzałem mężczyznę

Kaptur miał na głowie

I pokazywał mi klucze,

Które były moje.


Tak przypominam już sobie

Przyjaciel z lat młodości,

Który dawał znaki

Bym mu drzwi otworzył.


Wszedł i zapłakał mówiąc te słowa

Ratuj mnie Jacek od doli

Jaka mnie spotkała

Kiedy miałem cię dosyć.


Serce zabiło mi mocniej

Nic nie powiedziałem

Tylko dałem mu 1000zł

Mówiąc, że żona wraca.


Już znowu cisza w mym mieszkaniu

Tak chciałbym by było jak za młodu,

Lecz gdy ktoś kogoś oszuka

To pamięta, że rozstać się musi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.03.28


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl