Total Pageviews

Thursday, 31 July 2025

Sen radością moją

 

Sen radością moją

Aktywacja Windows XP czy zdążę

Zapisać wiersz zostało 19 dni

Piszę...


Chmury kłębiaste nic nie wróżyły

Promienie słoneczne nie docierały

Płacz dziecka widziałem za szybą

Jadąc busem gdzie radości ubyło


Nie wiele potrzeba odrobinę chleba

Poranna dzienna Fakt gazeta

I oczy szczęśliwe, że jeszcze nadzieja,

Że matka żyje


Głos się roznosił odbijał od ściany

Aaaęęę onęę bęęben meme

Witamy w Domu Naszym

Pokój 412 czeka Pana matka na syna


Zagubione oczy nic nie mówiące

Trzymające w ręce papierosa

I ten szybki ruch by wypalić do końca

Klubowego bez końca


Jeszcze wspomnienia młodości mojej

Uśmiech na twarzy i radość matki,

Że syna przytula do serca swego

Nadzieja miłości własnej


Czas wracać świat mi znany

Do życia tam gdzie nie ma bajki

Uścisnąłem matkę swoją i pożegnałem

Jeszcze przyjadę nim umrzesz


Dzwonek do drzwi w środku nocy

Pan pozwoli podpisać i odebrać

Ten list z domu matki swojej

Podziękowałem i czytam śpiąc spokojnie


Adres przesyłam mieszkania mego

Gdzie witać będę radosnym sercem,

Że urodziłam syna, który ma serce

Matki od siedmiu boleści


Oczy otwarłem, Jezus Maria

Zaproszenie do Nieba

Mama mi wysłała w kopercie

Że czeka na mnie z deserem.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.08.01

Tuesday, 29 July 2025

Wybudzenie

 

Wybudzenie


Dlaczego ty! już nie wierzę

W ta miłość we dwoje

Nigdy nie będę prosił o ten dar

Jeśli wciąż myślę, że kocham cię


Odrzuciłaś mnie nic już nie uwierzę

Kochać to co nie da się dotknąć

Kochać się w tym co o mnie nie myśli

To jak rzucić kotwicę na wzburzone morze


Ja wiem, że wybrać ziarna z plew-ów

To przecież żmudna praca dla Kopciuszka

Bajkę uwierzyć jeszcze trudniej mi

Gdy miłość zamienia się w ból


Och! Mamo nic nie mów

Ty szczęście odnalazłaś we mnie

Ja odnaleźć nie mogę

Wzburzone jest moje serce


Zamknąć ten świat w poduszce

Położyć na niej głowę i śnić

Czy wybudzi mnie ten cud,

Kiedy przyśnisz mi się Ty


Wiecznie młody uśmiechnięty

Podający mi rękę i mówiący

Pójdź za mną Ja jestem tą miłością,

Którą szukasz w tym świecie


Uwierz, że znów będziesz kochał

Ten świat i ludzi i znajdziesz tą jedyną

Oblubienicę swych marzeń i snów

Wybudź się to już koniec.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.30


Uchwyć mój uśmiech

 

Uchwyć mój uśmiech


Uchwyć mój uśmiech

Nim noc przyćmi dzień

Tak odnajdziesz mnie

Zrozumiesz to co chcę


Będziesz czół ten dotyk

Mych szarpanych pierwszych strun

Wygrywających w pocałunku twoich ust

Melodię słodką w uścisku dwóch serc


Nim nastanie noc

Będziemy już szczęśliwi,

Że rozumiemy się bez słów

W miłości jakiej wymarzyliśmy


Nie pytaj mnie czy chcę

Wybrałeś dziewczę swe

Oddać pragnę wszystko ci

Wszak wiem, że miłość dałeś mi.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.29

Monday, 28 July 2025

Pociągnę ciebie...

Pociągnę ciebie...


Wybudzę się z mętnej wody

Uchwycę się ciebie niczym pesz

Porzucę ten raperski śpiew,

By zadowolić ciebie nie mnie


Wierny będę tej miłości

Jak uczucia wytatuowane

Na mojej ręce chwytające twoje dłonie,

Które pragną uchwycić życie


To nic że los zakotwiczył

W naszych sercach jak statek

Na spokojnym morzu

I tak odnajdziemy siebie


Pociągnę ciebie jak ty mnie

Do krainy zwanej przeznaczeniem

Od-nalawszy ten skrawek ziemi

Na którym znajdziemy szczęście


Wiatr zawieje burza nadejdzie

Dom wzniesiemy dla siebie

Schronienie znajdziemy

Tam gdzie miłość się rozwinie


Uwierzyć trzeba gdy wspólnie

Coś osiągniemy dla siebie

Uwierzyć łatwo gdy się odnajdziemy,

Że jedno od drugiego jest zależne


Bo przecież miłość jest wierna

Uczuciu, że sam nie jesteś

Dla siebie tylko dla tej miłości,

Która wspólna jest dla miłości rodzinnej.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.28














 

Sunday, 27 July 2025

Do przyjaciół

 

Do przyjaciół


Gdym na niebo spojrzał

Same chmury cumulusy

Kłębiły się niczym wiatr,

Który złe wieści wiał.


Spokojny byłem, lecz ostrożny

Poszedłem bom był zaproszony

Życzenia złożyłem i byłem spokojny

Przecież deszcz nie padał, wyszło słońce.


Uśmiech rozjaśnił me oblicze

Język się już nie plątał

A tylko dlatego żem był,

Wśród przyjaciół mych najbliższych.


Nalej bracie pijmy do dna

Niech muzyka nam gra

Sto lat sto lat wiwat goście

Wszyscy śpiewali dla wyróżnionych.


Czas kończy miłe spotkanie,

Lecz w pamięci pozostanie,

Że coś sprawiło, że emocje

Wyzwoliły w nas tęsknotę.


Do spotkania w tym samym gronie

Bo przecież wiadomo, że Myśmy

Połączyli nasze uczucia do siebie

Jak prawdziwi przyjaciele.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.26


Wednesday, 23 July 2025

Zaczyna się

 

Zaczyna się


Chytry jesteś czy wiesz

No nie! Strach męczy mnie

Uchwycił ten jeden gest

Skroń zaczęła uciskać mnie


Twarz zgasła jak burza w dzień

Słońce wyszło za chmur,

Lecz lęk ogarnął mnie

Dlaczego pytam się


Widzę to w lustrze mym,

Że zmarszczki nie da się

Zamienić w uśmiech niczym sen

O bajce w której jestem kimś


To nic myślę sobie żałoba

Po kimś tak odpowiem

Chociaż się boję, że

Zgaśnie świeca w kościele


Zagrało serce w rytm perkusji

Bije niczym bęben z talerzem

Dźwiękiem który kończy kres

Tego życia czyli ciszą w tawernie


Jeszcze odrobina wódki i padnę

I nikt mnie nie obudzi tak chcę

Póki mogę zataić lęk przed sobą,

Że jestem na krawędzi śmierci.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.23


[FREE] Deep House x Slap House Club Rap Beat - "ECHO" | Techno Club Bang...

Thursday, 17 July 2025

Piosenka bliska sercu mym

 

Piosenka bliska sercu mym


No powiedz czemu nie przecież znasz mnie ( JA )

Uśmiechem wybudzę cię ze snu

Dam ci to co można nazwać miłość

Tylko powiedz tak gdy mówię kocham cię


Uwierz, że można kochać i być kim chcesz być (JA )

Kwiaty wręczył bym ci, lecz powiedz mi

Czy zastąpią naszą miłość jeśli Ja i Ty

W uścisku poznajemy się


A jeśli chciałabyś świat zamienić ( JA )

I widzieć wszystko w kolorach tęczy

To całuj mnie i pozwól kochać tak jak ty

Całym sobą w zbliżeniu dwóch serc


O! Powiedz mi dlaczego zakochałam się ( TY )

Przecież wierz, że zaiskrzyć musi by być

Słońce świeci lecz ty zasłaniasz je, a Ja

Tylko widzę ciebie w objęciach mych


No powiedz dlaczego zatrzymałeś czas ( TY )

Już nie wiem ile upłynęło dni

Ciągle myślę o tobie, że kocham cię

I pragnę tulić się do ciebie jak twój miś


Nie szlak trafi wpadliśmy i nic już się nie zmieni ( MY )

Teraz razem przejdziemy przez ten las

W którym wyrośliśmy czy tego chcemy czy nie

Lecz czy-mamy fason, że kochamy się.



Autor piosenki na dwa głosy

Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.18


Wednesday, 16 July 2025

Uchwycić te dni

 

Uchwycić te dni


Znalazłem twą miłość w sercu mym

Uchwyciłem te słowa, które miłością są

Tak pragnę zapisać te parę słów w mym śnie

Bym przeżywał noce i dnie kochając cię. (1-wzrotka)


Powiedz jedno słowo nim znajdę ją

Daj mi ten dar kochać twoją miłość

W świetle twoich oczów nim zgaśnie ona

Niczym bukiet róż uschniętych w pamiętniku. (2-zwrotka)


Uchwycę się ciebie tylko powiedz

Jak potrafisz kochać mnie

Gdy tylko wezmę cię w ramiona

I oddam ten magnetyzm w moich oczach.


Pociąg ruszył Ja jestem w nim

Zapisać nie można sekret mój

Pocałunkiem zmywam szminkę róż

W tą noc gdy pełnia wypełnia pokój mój. (3-zwrotka)


Gwiazdy nasze zapisane świecą w noc

Nic nie warto ukrywać przecież to cud

Gdy miłość połączy serce nasze za dwóch

Przyciągnięci do siebie jak język łamiący lud. (4-zwrotka)


Lecz nie wiele potrzeba by byliśmy kimś

Sam już nie sam teraz jesteś Ja i Ty

Uchwyceni w kadrach niczym lwy

Zachwyceni naszą miłością wspólną.


Nic nie wzruszy mego serca gdy jesteś Ty

Świat widzę taki jaki jest w nasze dni

Niczym burza, która pragnie zmąci nasze sny

Gdy mówisz kocham w słone dni. (refren)


Wspomnienia utrwalą nasze dni

Już nic nie zakłóci rytmu serca w mroczne dni

Razem pójdziemy przez ten głów słów

Nie oddamy tego co dane gdy mówimy miłość.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2026.07.16

Mit przetrwania

 










Mit przetrwania


Wstań nim ktoś cię podniesie

Choć nogi miękkie bez sandałów

I ciężar twojej winy

Ugina twoje kolana.


Wysiłek trudny gdy sam nie jesteś

Wiele chce dobra dla ciebie

Chcą podnieś cię na duchu,

Że przecież masz kogoś koło siebie.


Nie czekaj nim kogut zapieje

Świta już na niebie

Tylko wesprzyj się

Swojego apanażu.


Coś osiągnąłeś dla siebie

Co podporą jest dla ciebie

Uwierzyłeś w swoją moc,

Że potrafisz wstać gdy zechcesz.


Dziś upadek noc tragiczna

Ranek ciężki, lecz normalny

Wszystko koło ciebie się kręci

Jeszcze nie umierasz.


Tak to życie się wysławia

Dzisiaj sława jutro porażka

Lecz suma sumą się dodaje

I już wiesz, że jeszcze nie upadłeś.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.16



Zapisany dysk

 

Zapisany dysk


Muzo słodka wieszcza Ja poeta

Wzdycham i czekam na ten dar

By natchnionym był jak pijak

Który pije bo bez tego jest kaleka.


Na cóż po co czekam Ja poeta

I tak ludziska wiedzą, że pijak

Czeka tylko na natchnienie

Bo bez tego nie napisze wiersze.


Ukryć chciałbym me żądze słowne

Pofiglować rytem wierszem

I oznajmić wszem i wobec

Napisałem wiersz o mnie.


Skromny jestem bo nie sprzedaję

Wiersze, które chciałby opisać

Lecz mi mówią, lepiej milcz

Bo wiedzą, że Muza nie milczy.


Udowodnić mówiąc, że tak nie jest

Przecież wiem, że piszę wiersze

Błąd zrobiłem, że zakochałem się

W tej muzie, która jest moim zwierciadłem.


Przyznać muszę bo włos siwieje

Wiosen mało zostało do twórczości

Muza to nic innego jak moja wiara,

Że mogę wykrzesać z siebie to co wiem


Z wiedzy zaczerpniętej w dysku mej pamięci.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.16

Friday, 11 July 2025

Zaufać sobie bez tatuażu

 

Zaufać sobie bez tatuażu


To było tak dawno, a teraz blisko

Kiedyś nierealne, a teraz normalne

Chciałbym wrócić, lecz już inny

Świat nie taki jak dawniej.


Zostały wspomnienia

Jednak nie mam racji

Zostały marzenia,

Które teraz można spełnić.


Jeszcze się boję ubrać spodnie

Te tak modne z dziurami na przodzie

Jeszcze się boję założyć koszulkę

Z napisem pocałuj minie proszę.


Teraz wiem, że nie dorosłem

Do tych myśli niespokojnych

Stłumiłem w sobie ten nie pokój,

Że byłem tym kim nie jestem.


Wyciszyłem się, garnitur założyłem

I poszedłem do kościoła prosić

Pana Boga

By przebaczył mi, że nie byłem taki jaki jestem.


Światło zapaliłem gdy wróciłem

Spojrzałem na krzyż i uwierzyłem,

Że być sobą to nie znaczy

Surfować w myślach, lecz uwierzyć


Że rozum jest hamulcem mego jestestwa.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.11


Thursday, 10 July 2025

Wyjałowione moje życie

 

Wyjałowione moje życie


Choć usta milczą i wzrok mętny

Poruszam się bez pamięci

Odkrywam świat na nowo

Ucząc się od nowa.


Nie wiele czasu zostało

Na co po co mój wysiłek

Kiedy i tak bliżej do śmierci

Niż do życia.


Usiadłem na ławce i zapłakałem

Wszystko straciłem

Już nie odbuduję mojego domu

Tylko słyszę grę na skrzypcach.


Ponętne to nuty gdyż wyrażają

Mą Duszę wyjałowioną przez życie

Jeszcze myślę może Bóg pomoże,

Lecz milczy i tak zostanie


Aż do śmierci


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.11

Tuesday, 8 July 2025

Bez ciebie inny jestem

 

Bez ciebie inny jestem


Gdy zimno i chłód spoglądam

Tam gdzie spotyka się słońce z ziemią

Ta czerwień pobudza mnie do Ciebie

I serce porywa mnie do tego widoku

Kiedy zmysłami rozbieram Ciebie


Polubić te dni gdy byliśmy samotni

Razem w te chłodne dni szukaliśmy

Wielkiej miłości nim dostrzegły moje oczy

Świat tak piękny gdy byliśmy we dwoje

Zakochani mimo deszczowych dni i nocy


Pobudziłaś me serce nim spostrzegłem się

Wziąłem cię delikatnie za ręce

Przytulić chciałem się do ciebie

Usnąć i obudzić się we śnie,

Że przymnie jesteś w uścisku dwóch serc


A jeśli dasz mi ten spokój, że nie sam

Uścisnę cię i nie wypuszczę z mych rąk

Wybudzę to co miłością się zwie

I nie oddam tego daru jakim jesteś

Gdy zasypiamy przytuleni do siebie


Za późno wołać nie kocham cię

Przez to piekło nie chcę przejść

Los podarunkiem dla mnie jest

Już nie ucieknę do słodkich ust

Lecz myśleć będę o tobie i w nocy i w dzień


Porzucić ten błysk w oku bez ciebie

Trzymać ster i płynąć z tobą przez ocean

Żagle rozwiną się na wietrze

I popłyniemy tam gdzie chcemy

Zakotwiczyć nasze szczęście


Nie zrozum mnie źle Ja pragnę

Uchwycić szczęście me

Iść z tobą przez życie me

I dać bukiet róż byś pragnęła mnie

Jak Ja ciebie w tym świecie gdzie jest

Dla innych jeszcze miejsce.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.09



Jennifer Rush - The Power of Love (ARD-Fernsehlotterie 23.02.1985)

Nie mów nie gdy pragnę Cię

 

Nie mów nie gdy pragnę Cię


Choć biel wokół nas i róż

Nigdy nie odgadnę

Czy pragniesz mnie

Uśmiech twój jak perły

Lśniące niczym złoty róg

Oddać bym chciał ten chłód

Lecz wybacz serce parzy niczym lód.


Kochać kochać to bezustanny ból

Czuć go wśród lasów i gór

Oddaj ten nieustany ruch

W tańcu blisko mych nóg.


Nie wiele potrzeba

Wystarczy oddać ten słuch

Gdzie słyszysz miłość wybaczy ci

Zaiskrzy nim iskra rozpali ten cud

Że miłość znowu rozpali w kominku

Ten zapach polan niczym ogień

Palący gdy mówisz nie.


Zasłoni chmura słońce

Nim księżyc obudzi się

Daj mi ten dar kochać

Wtedy kiedy wołam kocham cię

I nie mów, że tego chcesz

Gdy biel zasłoni czerń mych snów.


Rzucę pod nogi dywan czerwony

Rozpalę płomień w sercu mym

Zapiszę ten dzień i wezmę cię

W objęcia jak bym zawsze kochał cię

Choć serce twoje topnieje kiedy wołam

Kocham Cię.


Zasłoni chmura słońce

Nim księżyc obudzi się

Daj mi ten dar kochać

Wtedy kiedy wołam kocham cię

I nie mów, że tego chcesz

Gdy biel zasłoni czerń mych snów.


Autor piosenki Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.08


Nie sam a jednak bez braci

 

Nie sam a jednak bez braci


Ile wiosen tyle śniegu nie pamiętam

Ile słońca tyle zimna też nie pamiętam

Lecz ma Dusza tęskniąca pamięta,

O tych co zapisują się w mej pamięci,

Kiedy serce otworzyli bez współczucia.


Biorą mnie takiego jakim jestem

Kiedy śmiech mój był zbawieniem,

Że jeszcze potrafię być tym kim jestem

Mimo, że nie rozumiem tych serc

Oddanych bez empatii we mnie.


Słów mi brak lecz żal tego co było w dal

Uśpiony zasypiam i już nie wspominam

Tych dni szczęśliwych bez dat,

Lecz oczy me wpatrzone w kalendarz

W którym nie ma mojego święta.


Samotność można porównać do tęsknoty

I do tych nocy w których czekam

Na tą odrobinę szczęścia, że już wkrótce

Ustąpię innym myśli swobodnych

Że świat jest piękny za dnia i w nocy.


Dla tych co mają siłę przetrwać.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.08

Wednesday, 2 July 2025

Nie ukryję intymności

 

Nie ukryję intymności


Po co mi to zauroczenie

Tym potokiem, który płynie

Spływający z gór zimny

Gdy wiem, że niebo nieprzychylne

I chce zamienić je w bagniste.


Pora sucha orzeźwienie daje mi kąpiel

W tym potoku zimnym i czystym

Zanurzając swoją nagość w głębinach

Przez miłość mojego przyjaciela

Który gardzi znakami z Nieba.


Uwierzyć trudno miłość zatacza kręgi

Rośnie armia tych co w nią uwierzyli

Teraz każdy może się kochać wybierając

To co uważa za najistotniejsze dla siebie

Przytulając i broniąc swojego szczęścia.


Uchwycić czas i dać z siebie wszystko

Zawiązać miłość i przetrwać w nim,

Lecz pamiętaj, że czasu nie zatrzymasz

I to co piękne potok zamieni w klęskę

Gdy z padną deszcze z Nieba niczym planeta.


Co robić pyta się kolega kiedy nie wybiera

Gdyż On już boi się samego siebie

Gdyż jego miłość zamieniła się w klęskę

Opłakując rodzinne strapienie.


On już nie rozumiał co stało się z nim

Spojrzał na mnie i dał mi ten jeden klucz

Od pokoju w którym jestem z nim

I tutaj zaczyna się dramat, że zamknięci

A jednak wszystko filmuje kamera

Tak mi powiedział.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.02