Sen radością moją
Aktywacja Windows XP czy zdążę
Zapisać wiersz zostało 19 dni
Piszę...
Chmury kłębiaste nic nie wróżyły
Promienie słoneczne nie docierały
Płacz dziecka widziałem za szybą
Jadąc busem gdzie radości ubyło
Nie wiele potrzeba odrobinę chleba
Poranna dzienna Fakt gazeta
I oczy szczęśliwe, że jeszcze nadzieja,
Że matka żyje
Głos się roznosił odbijał od ściany
Aaaęęę onęę bęęben meme
Witamy w Domu Naszym
Pokój 412 czeka Pana matka na syna
Zagubione oczy nic nie mówiące
Trzymające w ręce papierosa
I ten szybki ruch by wypalić do końca
Klubowego bez końca
Jeszcze wspomnienia młodości mojej
Uśmiech na twarzy i radość matki,
Że syna przytula do serca swego
Nadzieja miłości własnej
Czas wracać świat mi znany
Do życia tam gdzie nie ma bajki
Uścisnąłem matkę swoją i pożegnałem
Jeszcze przyjadę nim umrzesz
Dzwonek do drzwi w środku nocy
Pan pozwoli podpisać i odebrać
Ten list z domu matki swojej
Podziękowałem i czytam śpiąc spokojnie
Adres przesyłam mieszkania mego
Gdzie witać będę radosnym sercem,
Że urodziłam syna, który ma serce
Matki od siedmiu boleści
Oczy otwarłem, Jezus Maria
Zaproszenie do Nieba
Mama mi wysłała w kopercie
Że czeka na mnie z deserem.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.08.01
