Total Pageviews

Sunday, 27 July 2025

Do przyjaciół

 

Do przyjaciół


Gdym na niebo spojrzał

Same chmury cumulusy

Kłębiły się niczym wiatr,

Który złe wieści wiał.


Spokojny byłem, lecz ostrożny

Poszedłem bom był zaproszony

Życzenia złożyłem i byłem spokojny

Przecież deszcz nie padał, wyszło słońce.


Uśmiech rozjaśnił me oblicze

Język się już nie plątał

A tylko dlatego żem był,

Wśród przyjaciół mych najbliższych.


Nalej bracie pijmy do dna

Niech muzyka nam gra

Sto lat sto lat wiwat goście

Wszyscy śpiewali dla wyróżnionych.


Czas kończy miłe spotkanie,

Lecz w pamięci pozostanie,

Że coś sprawiło, że emocje

Wyzwoliły w nas tęsknotę.


Do spotkania w tym samym gronie

Bo przecież wiadomo, że Myśmy

Połączyli nasze uczucia do siebie

Jak prawdziwi przyjaciele.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.07.26


No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl