Nie ukryję intymności
Po co mi to zauroczenie
Tym potokiem, który płynie
Spływający z gór zimny
Gdy wiem, że niebo nieprzychylne
I chce zamienić je w bagniste.
Pora sucha orzeźwienie daje mi kąpiel
W tym potoku zimnym i czystym
Zanurzając swoją nagość w głębinach
Przez miłość mojego przyjaciela
Który gardzi znakami z Nieba.
Uwierzyć trudno miłość zatacza kręgi
Rośnie armia tych co w nią uwierzyli
Teraz każdy może się kochać wybierając
To co uważa za najistotniejsze dla siebie
Przytulając i broniąc swojego szczęścia.
Uchwycić czas i dać z siebie wszystko
Zawiązać miłość i przetrwać w nim,
Lecz pamiętaj, że czasu nie zatrzymasz
I to co piękne potok zamieni w klęskę
Gdy z padną deszcze z Nieba niczym planeta.
Co robić pyta się kolega kiedy nie wybiera
Gdyż On już boi się samego siebie
Gdyż jego miłość zamieniła się w klęskę
Opłakując rodzinne strapienie.
On już nie rozumiał co stało się z nim
Spojrzał na mnie i dał mi ten jeden klucz
Od pokoju w którym jestem z nim
I tutaj zaczyna się dramat, że zamknięci
A jednak wszystko filmuje kamera
Tak mi powiedział.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.07.02
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl