Total Pageviews

Saturday, 30 August 2025

Pokusa jak jabłko dojrzałe we mnie


 








Pokusa jak jabłko dojrzałe we mnie


Ucichło moje serce i radość we mnie

Stuk stuk odezwało się inne serce

Drzwi otworzyłem i zaprosiłem

Przyjaciela, którego przyzwoliłem.


Usiadłszy za stołem kawę podałem

I ciasteczka z lukrowaną różą

Tak by mój przyjaciel zatęsknił

Do tego co zowią przyjaźń.


Oczy błądziły to z góry to na dół

Chciałem wyrzec słowo, lecz za późno

Bo przyjacielem go nazwałem

I nie mogłem popaść w miłość tą inną.


Uśmiech na jego twarzy i oczy błękitne

To jak niebo w pełni słońca szczęśliwe

Chciałem wyrzec słowo, lecz za późno

On już przestał się mną interesować.


Drzwi zamknąłem za nim spokojnie

W tę burza we mnie świdruje

I jak trąba powietrzna Gabrielle

Uderzyła znienacka we mnie.


I już wiedziałem, że miłość we mnie

Hamuje mnie przed postępem

By nie zaznać nieszczęścia

Kiedy wie się za dużo o moim przyjacielu.


Autor Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.08.30



No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl