Z kwiatka na kwiatek
Błyszczące mieniące się iskierki
Spadały to wznosiły się do góry
Jak myśli złote o dziewczynie mojej,
Że sam już nie wiedziałem czy moje.
Urzekła mnie pełność umysłu
Jak pełna czerwonego wina butelka
Którą wypróżnić ją chciałem
By myśli ugasić jak pragnienie moje.
Powiedz dlaczego miłość związałaś
W ten węzeł gordyjski, że już sam nie wiem
Czy udusi mnie jeżeli powiem Nie!
Tej dziewczynie o rudych włosach.
Coś mi szepcze do ucha to mucha
Brzęcząc słowami kocha kocham
Chciałbym ją pacnąć słowami,
Lecz ucieka to się przybliża jak osa.
I sam już nie wiem co robić mam
Gdy chuć mam jak owad
Latam to tu i tam zapylając
Słowami kocham kocham.
To nic zima nadchodzi wiatr wieje w oczy
Przytuli się do mnie dziewczyna
Jak balsam na ciało, który ociepla
Moją urodę w której ona jest zakochana.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.08.28
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl