Total Pageviews

Saturday, 23 August 2025

Zrozumieć miłosierdzie

 

Zrozumieć miłosierdzie


Cóżeś matulu kochana ujrzałaś

to co nie widziałaś w moich oczach

jeśli wierz, że zakochane i maślane są moje oczy.

Ukryć nic przed tobą nie mogę wszak jestem z lędźwi twoich.


Oj syneczku to prawda,

lecz mój kręgosłup ugina się do ziemi

i coraz niżej pokłon składam ziemi

by mnie pochowała nim ty umrzesz.


Mocno trzymam się na nogach

i prosto głowę unoszę do góry

więc powinnaś liczyć na mnie

i nie bać się, że zostanę sam bez ciebie i ojca.


Ja już z ambony słyszałam,

że Bóg jest miłosierny,

lecz cóż mogę powiedzieć

jeśli coś innego widzę a co innego odczuwam.


W stosunku do mnie?


Nie!, do wszystkiego co mnie otacza.

Chciałabym pod koniec życia wybaczyć i kochać

ludzi tak jak ciebie.

Prosiłam o to Pana mego

i nagle zapłakałam już nie nad losem mym,

a wszystkich których pragnęłam kochać

i być dla nich miłosierna.


Uwierzyć to proste jest dla ludzi,

którzy szukają autorytetu u innych.

Jednak ja cię oszukiwałem

i dalej pragnę cię oszukiwać

dlatego byś nie przeżywała katiuszy,

byś żyła tym życiem

w którym jesteś ze swoim jestestwem.


Oszukiwałeś mnie

to wiedziałam już po śmierci ojca.

Pozwalałam ci na to bo wiedziałam,

że szukasz szczęścia w swoim życiu.

Jednak teraz wiem, że bardziej kochałeś

Ojca niż mnie dlaczego pytam się ciebie.


Powiem ci jeśli już chcesz.

Oszukiwałem cię i nie kochałem mimo

że byłaś moją matką, a tylko dlatego,

że zaufałaś Bogu,

żeś chodziłaś ciągle do kościoła

modlić się za nas,

żeś prosiła abyśmy cię wysłuchali

i słuchali, abyśmy byli tacy jak ty nas widzisz

i .., a zresztą.


Wybacz teraz rozumiem co to jest miłosierdzie.


To znaczy?


Zrozumieć już nie siebie

a innych w tym do czego dążą

i kim chcą być w swoim życiu.

I teraz rozumiem,

że Bóg mnie upokorzył

chciałam narzucić moim najbliższym

swój punkt widzenia.

Chciałam żebyście żyli z Bogiem jak Ja,

chodzili do kościoła

i się spowiadali z swoich grzechów.

Teraz już wiem,

że grzech może doprowadzić do sukcesu

tak jak ciebie

i Ja wiedząc o tym chwaliłam się tobą,

byłam dumna wśród moich koleżanek

z swojego syna i męża.

Jednak będąc w kościele o co innego się modliłam

a wyście to wiedzieli i

mnie znienawidziliście

i żyliśmy jak w teatrze na scenie i każdy okłamywał.


No to już wiesz, że mieliśmy z ojcem rację.


Tak, jednak życie

nie układa się pomyślnie

jeżeli nie ma zrozumienia w rodzinie.

Dlatego wybacz mi i możesz

już mówić mi prawdę,

którą mi ciągle mówią sąsiedzi

i Ja to zrozumiem

bo wiem co to jest miłosierdzie

i zapłaczę nad sobą i tobą

by Bóg się nad nami zlitował

i dał spokojne sny i śmierć.


Syn …..!…….?…..?……!?


Autor tekstu Jacek Marek Krawczyk

Kraków 2025.08.23

Rozmowa matki z synem jest improwizowana

na podstawie logicznego pisania.



No comments:

Post a Comment

jacek-43-43@o2.pl