Twój krzyk oswobodzi mnie
Wysłuchaj choć usta milczą
Nie warto wbijać szpilkę
/Wudu/ w szmacianą lalkę
Nie poczujesz tego beze mnie
A jeśli wołasz krzycząc zaklinasz
/Czary/ szybciej bije moje serce
Ja nie uciekam tylko odchodzę
Byś szczęśliwa była beze mnie
Cóż to sprawiło, że kochasz
Takiego jaki jestem w śnie
Wplotłaś mnie tam gdzie
Świat jest tylko dla ciebie
Powiedz nim zgaśnie dzień,
Że nie kochałaś mnie
Tylko to co oczy twe
W jednym portrecie jaki widzisz mnie
Wykrzyknij to wre sicie
Nienawidzę cie i porzuć
Te mrzonki o mężu
Spełniającym twe żądze
Ja wiem iskrzy jak w tłoku
Nabiera prędkości samochód
I jedziesz autostradą do celu,
Lecz be zemnie ja wysiadłem.
Autor Jacek Marek Krawczyk
Kraków 2025.08.12
No comments:
Post a Comment
jacek-43-43@o2.pl